Nowy numer 16/2018 Archiwum

Koniec akcji ratowniczej. Osiem ofiar wstrząsu w ZG "Rudna"

Ratownicy górniczy znaleźli ciała trzech ostatnich górników, którzy zginęli podczas wtorkowego tąpnięcia w kopalni miedzi ZG "Rudna". Do pracy przystępuje komisja Wyższego Urzędu Górniczego, która zbada okoliczności wypadku.

Do wstrząsu górotworu o sile 8 stopni w górniczej skali doszło we wtorek wieczorem w kopalni ZG "Rudna Północna" k. Polkowic. Pierwsze komunikaty mówiły o 2 ofiarach śmiertelnych i 6 uwięzionych pod skałami górnikach. Gwałtowne rozprężenie górotworu, nazywane potocznie tąpnięciem, wystąpiło 1,1 km pod ziemią na obszarze zajmowanym przez oddział górniczy G-23.

Doszło do wyrzutu skał na odcinku 1,5 km, pośrodku którego znajdowała się komora maszyn ciężkich i ok. 30 pracujących tam górników. Większość udało się szczęśliwie ewakuować na powierzchnię. O życie pozostałych cały czas walczyły zastępy ratowników górniczych. Dziś rano dyrektor kopalni "Rudna" Paweł Markowski poinformował o odnalezieniu trzeciej ofiary wstrząsu, a kilka godzin później - czwartej.

Po południu do Polkowic przyjechała premier Beata Szydło, aby spotkać się z zarządem KGHM i dyrekcją kopalni. Szefowa polskiego rządu zapewniła, że rodziny poszkodowanych mogą liczyć na pomoc państwa. W kilkanaście minut po odjeździe premier Szydło z Polkowic dyrektor Markowski poinformował o odnalezieniu piątej ofiary katastrofy. Mimo to wszyscy cały czas liczyli na odnalezienie trzech pozostałych górników przy życiu. Nadzieje te rozwiały się po godz. 20, kiedy przyszła informacja, że cała trójka również poniosła śmierć w tym wypadku.

Akcja ratunkowa trwała w sumie prawie dobę. Ratownicy pracowali w skrajnie trudnych warunkach. Większość drogi do uwięzionych musieli torować sobie ręcznie, w ciemnościach, ciasnocie i wysokiej temperaturze, pośród złomowiska maszyn i ogromnych bloków skalnych. Stale pracowało w tym miejscu 9 zastępów w systemie rotacyjnym.

W tym czasie rodziny i bliscy poszukiwanych górników byli pod stałą opieką lekarzy i psychologów. W szpitalach w Lubinie i Głogowie nadal przebywa kilku rannych górników. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami do pracy przystąpi teraz komisja Wyższego Urzędu Górniczego, której zadaniem będzie zbadanie przyczyn wypadku. Natomiast Prokuratura Rejonowa w Lubinie wszczęła w tej sprawie śledztwo.

Prezes KGHM, do którego należy kopalnia ZG "Rudna", ogłosił czterodniową żałobę w regionie. Flagi państwowe i górnicze opuszczone są do połowy masztu. Odwołano wszystkie karczmy piwne i babskie combry, przygotowywane w związku ze zbliżająca się Barbórką. W tym roku w kopalniach i hutach należących do KGHM zginęło kilkanaście osób. Pod tym względem był to jeden z najtragiczniejszych okresów w historii spółki.

ZG "Rudna" jest największą kopalnią miedzi w Europie i jedną z największych głębinowych kopalni na świecie. Średnie wydobycie wynosi tu 12 mln ton rudy rocznie. Eksploatacja złoża prowadzona jest w trzech rejonach wydobywczych: Rudna Główna, Rudna Zachodnia oraz Rudna Północna, gdzie doszło do tego wypadku.

Przeczytaj także:

 
« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma