Parafia pw. św. Jana Chrzciciela w Jeleniej Górze-Cieplicach od niedzieli Wniebowstąpienia Pańskiego ma w swojej świątyni relikwie patrona Polski św. Andrzeja Boboli. To nie jest przypadek, żę akurat tego dnia wprowadzono relikwie. Dzień wcześniej przeżywaliśmy przecież wspomnienie tego świętego. Drugim "brakiem przypadku" jest to, że w parafii każdego miesiąca wspólnota zanosi swoje modlitwy za Ojczyznę i nasz naród za pośrednictwem tego świętego.
Podczas liturgii o. Grzegorz Sekuła SP mówił, że przeżywamy tego dnia szczególny moment, bo oto przed chwilą Jezus umarł ale zaraz zmartwychwstał i przebywał z Apostołami. Ale teraz znowu odchodzi. Ale w przedziwny sposób będzie cały czas z nami przez obecność Ducha Świętego.
- Dlatego Wniebowstąpienie nie mówi nam „Jezusa już nie ma”. Mówi, że Jezus jest „inaczej obecny”. Już nie tylko w jednym miejscu, nie tylko dla kilku uczniów w Galilei czy w Jerozolimie. Teraz Jezus działa przez Ducha Świętego w całym Kościele. Dlatego Jezus mówi Apostołom, że gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami, aż po krańce ziemi. A zaraz potem słyszymy, „idźcie i nauczajcie wszystkie narody”. Moi drodzy, to nie jest propozycja Pana Jezusa, to jest misja. Można nawet powiedzieć, że to jest imperatyw, nakaz. I właśnie dlatego Kościół przez wieki rodził ludzi, którzy traktowali słowa Jezusa dosłownie. Jednym z nich był święty Andrzej Bobola, którego relikwie uroczyści dzisiaj wnieśliśmy. Poszedł tam, gdzie inni bali się iść. Głosił Chrystusa na terenach pełnych konfliktów, podziałów, można powiedzieć nawet - nienawiści. Nazywano Go łowcą dusz, bo z niezwykłą mocą prowadził ludzi do Boga i nie zatrzymał Ewangelii dla siebie. Realizował słowa Jezusa: „idźcie i nauczajcie”. Dlatego tak bardzo Go znienawidzono. Kiedy został schwytany podczas kozackiego napadu, zaczęły się brutalne tortury. Można o tych torturach poczytać, aż porusza człowieka, co się działo z tym Andrzejem, jak gdy torturowali. Andrzej Bobola głosił Chrystusa nie tylko słowami. Głosił Go swoim życiem, swoją odwagą, swoją miłością do Kościoła, a ostatecznie swoją męczeńską śmiercią. Czasami największym kazaniem nie są już słowa, tylko człowiek, który do końca pozostał wierny Chrystusowi – mówił zakonnik.
Relikwie świętego jezuity dołączyły do kilkunastu innych relikwii świętych i błogosławionych znajdujących się w świątyni.
Wprowadzenie relikwii św. Andrzeja Boboli do par. św. Jana Chrzciciela w Jeleniej Górze-CieplicachGość Legnicki









