Panie przeszły swoją "drogę światła" do Domu Chleba w Osłej.
W sobotę 11 kwietnia tj. w dzień poprzedzający Niedzielę Miłosierdzia Bożego ponad 40 kobiet wyruszyło z Chojnowa do Domu Chleba w Osłej, by przeżyć coś na kształt wspólnej wędrówki biblijnych kobiet do pustego grobu Jezusa. W całej drodze towarzyszył im ks. Dariusz Pudełko, proboszcz chojnowskiej parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP.
Kilkunastokilometrowa trasa nie była dla uczestniczek jedynie fizycznym wyzwaniem, a miała być przede wszystkim drogą wewnętrzną, prowadzącą ku wyciszeniu i umocnieniu wiary. Dla wielu pan była to już kolejna taka pielgrzymka. Dla wielu z nich powrót na tę trasę jest naturalny. Intencje się zmieniają, życie przynosi nowe wyzwania, ale potrzeba zatrzymania i duchowego umocnienia pozostaje. Małgorzata Horodecka podkreśla, że wraca na nią świadomie:
- Idę drugi raz w intencji zdrowia mojej rodziny. To już przemyślana decyzja. Atmosfera tej pielgrzymki jest zupełnie inna niż w codziennym życiu. Nie chodzi tu o sam dystans, lecz o czas ofiarowany Bogu i sobie. To jest około trzech i pół godzin marszu, więc nie jest to jakoś specjalnie dużo ale co najważniejsze, to jest tu element wyrzeczenia i poświęcenia swojej wygody. To działa na człowieka - mówi chojnowianka.
Dla Beaty to już trzecia pielgrzymka do Osłej. Przed świętami wzieła udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej w Tymowej, która była dla niej głębokim przeżyciem duchowym.
- Tutaj także wszystko jest bardzo dobrze przygotowane. Są modlitwy, śpiewy, koronka do Miłosierdzia Bożego, postoje. To naprawdę nabożny czas - podkreśla.
Pielgrzymka kobiet ma swoją specyfikę, choć jak przyznają uczestniczki, nie zawsze jest ona łatwa do jednoznacznego zdefiniowania. Dla jednych to po prostu forma wspólnej modlitwy, dla innych przestrzeń większego otwarcia i wzajemnego wsparcia. - Idziemy za sercem. Każda niesie swoje intencje i swoje myśli - mówi jedna z pątniczek.
Na trasie nie brakuje także młodszych uczestniczek. Julcia idzie po raz pierwszy, zachęcona opowieściami mamy, która będąc obecnie w stanie błogosławionym, sama już nie mogła wybrać się w drogę.
- Córka wybiera się z koleżankami. Wcześniej chodziłam ja i dużo opowiadałam o tej pielgrzymce. Cieszę się, że córka chce pójść - mówi pani Ania.
Początek pielgrzymki kobiet z Chojnowa do Domu Chleba w Osłej