Mieszkańcy Włodzic Wielkich licznie pożegnali swojego byłego proboszcza.
Tu pragnę być pochowany - pisał w testamencie śp. ks. Emil Młynarski, odnosząc się do parafii pw. św. Michała Archanioła we Włodzicach Wielkich. Niewielki kościół parafialny wypełnił się po brzegi wiernymi, dla których ks. Emil przez 33 lata (od 1976 do 2009) ofiarnie posługiwał jako proboszcz. Kapłan już jako emeryt, od kilkunastu lat mieszkał w Legnicy, mając sporadyczny kontakt z byłymi parafianami, jednak ci nie zapomnieli o swoim dawnym proboszczu, o którym przedstawiciele wspólnoty tak mówili na pogrzebie:
- Przez trzydzieści lat byłeś naszym proboszczem, przewodnikiem duchowym i pasterzem. Byłeś dobrym gospodarzem. Zawsze tryskałeś humorem i optymizmem, a twojej kondycji nie powstydziłby się niejeden sportowiec. Mówiłeś, trzeba być jak sprężynka. Wielu z nas obecnych pamięta, jak donośnie brzmiało przez ciebie śpiewane orędzie wielkanocne. Zapamiętamy cię jako człowieka oddanego ludziom, bliskiego każdemu, zawsze gotowego wysłuchać, dodać i pomóc. Twoja posługa pozostawiła ślad w sercach mieszkańców naszej parafii i całej lokalnej społeczności. Dziś żegnamy się z bólem, ale z głęboką wdzięcznością. Wierzymy, że dobro, które dawałeś, nadal będzie w nas owocować, w naszych rodzinach, w naszej wspólnocie i w kolejnym pokoleniu. W imieniu mieszkańców parafii bardzo dziękujemy Ci, księże Emilu, za lata służby, za modlitwę, za obecność i za serce, które oddałeś tej ziemi i ludziom. Niech dobry Bóg przyjdzie do swojego domu, a święty Michał Archanioł, patron naszej parafii, niech prowadzi Cię ku wiecznemu pokojowi - mówił przedstawiciel parafii.
Liturgii pogrzebowej we Włodzicach Wielkich przewodniczył biskup Andrzej Siemieniewski. Towarzyszyli mu liczni kapłani z okolicznych parafii, z którymi współpracował, a także ci, z którymi przez ostatnie lata żył i pracował z parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Legnicy.
Jednym z kapłanów z tej ostatniej wspólnoty jest ks. prof. Jan Klinkowski. Jemu przypadł honor wygłoszenia kazania. Rozpoczął je od przypomnienia niełatwej drogi do kapłaństwa - przez dzieciństwo przeżywane podczas II wojny światowej, kolejne etapy kształcenia i jednoczesnej pracy, trud służby wojskowej przypadającej na połowę lat 50. XX wieku aż po wstąpienie do Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu w wieku 26 lat.
- Po święceniach pracował w Jakubowie, Olszynie Lubańskiej, Wąsoczu, Sobótce, Walimiu, Wierzbicach, Prochowicach... Łatwo i szybko wymieniłem te miejscowości a przecież wszędzie tam ofiarnie, niekiedy wiele kilometrów na pieszo, docierał do odległych miejscowości by katechizować, spowiadać, chrzcić. Trudno zliczyć, ilu osobom wówczas udzielił sakramentów. Prosił mnie, że gdybym mógł coś powiedzieć na jego pogrzebie, to żebym podziękował wszystkim za wszystko w jego imieniu - mówił kapłan.
Posłuchajcie wzruszających fragmentów homilii:
Kazanie ks. Jana Klinkowskiego na pogrzebie ks. Emila Młynarskiego we Włodzicach Wielkich