Biskup Krzysztof Włodarczyk po spotkaiu w Legnicy o tym, jak zmienia się relacja polskich rodzin do Kościoła.
Jędrzej Rams: Spotkanie w Legnicy gromadzi przedstawicieli różnych środowisk i diecezji z całej Polski. Czym jest to wydarzenie dla księdza biskupa i co ono wnosi?
Bp Krzysztof Włodarczyk: Takie spotkania są w Polsce organizowane regionalnie – tutaj w Legnicy reprezentujemy region zachodni. Mają one zawsze trzy zasadnicze wymiary.
Pierwszy to po prostu spotkanie – możliwość rozmowy, wymiany doświadczeń, podzielenia się tym, czym żyją nasze diecezje i duszpasterstwa rodzin. Drugi wymiar ma charakter formacyjno-edukacyjny. Gospodarze, czyli diecezjalne duszpasterstwo rodzin diecezji legnickiej, przygotowują konkretne treści i tematy, z których wszyscy korzystamy. Trzeci wymiar jest modlitewny – powierzamy Bogu sprawy, którymi się zajmujemy, intencje rodzin, nasze działania duszpasterskie. To ostatecznie zawierzenie wszystkiego Bożemu błogosławieństwu i Opatrzności. Prosimy Boga o pomoc dla ludzkich starań podejmowanych w służbie rodzinie.
Czy podczas tego spotkania pojawiły się tematy, które szczególnie poruszyły księdza biskupa lub pozwoliły spojrzeć na coś z nowej perspektywy?
Poruszane tu tematy są zawsze bardzo ważne. Jednym z nich była opieka prenatalna wobec rodziców, których dziecko jest dotknięte chorobą letalną. Pani doktor w sposób bardzo kompetentny i zarazem pełen wrażliwości przedstawiła potrzebę holistycznego podejścia – traktowania dziecka i rodziny całościowo, niezależnie od tego, czy dziecko umrze jeszcze w łonie matki, czy będzie żyło krótko po urodzeniu.
Drugim ważnym tematem były rekolekcje dla rodziców po stracie dziecka. To doświadczenie jest mi bliskie, bo podobne inicjatywy podejmowałem już w poprzedniej diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Tutaj w Legnicy usłyszałem, jak to dzieło się rodziło i rozwijało – było to dla mnie również okazją do osobistego powrotu do tych doświadczeń.
Trzeci temat był dla mnie nowością: duszpasterstwo rodzin w pieczy zastępczej. Po raz pierwszy spotkałem się z sytuacją, w której w diecezji został powołany duszpasterz odpowiedzialny za to środowisko. Przedstawiono różnorodne formy pieczy zastępczej oraz współpracę z instytucjami samorządowymi, zwłaszcza z Powiatowymi Centrami Pomocy Rodzinie. Pokazano też wyraźnie różnicę między państwowymi domami dziecka a rodzinnymi formami opieki. To daje wielką nadzieję – są rodziny, które podejmują się tej wymagającej misji.
Zmienia się relacja nowych rodzin z Kościołem. Czy zmienia się także polska rodzina? Czy dziś łatwo docierać z Ewangelią do rodzin?
Kiedy patrzymy wstecz, widać, że dawniej Kościół mógł bardziej opierać się na rodzinie jako środowisku przekazu wiary. Rodzina wypełniała swoją misję wychowania religijnego, a my – jako duszpasterze – byliśmy wsparciem. Dziś ta sytuacja w dużej mierze się odwróciła. Nie zawsze możemy już liczyć na rodzinę jako naturalne środowisko wiary, dlatego trzeba szukać nowych dróg dotarcia, zwłaszcza do dzieci i młodzieży, ale też do rodzin żyjących w tzw. sytuacjach nieregularnych. A przecież zbawienie w Jezusie Chrystusie jest dla każdego. To rodzi dla Kościoła konkretne pytanie: jak docierać do tych osób? Sam ksiądz nie jest w stanie tego zrobić. Potrzebne są wspólnoty i osoby świeckie, które nie będą tylko czekać, lecz wyjdą naprzeciw – pójdą na „peryferie”, jak mówił papież Franciszek. Chodzi o ochrzczonych, którzy jednak nie budują życia rodzinnego na fundamencie wiary. Nie wystarczy dodać kolejną Mszę św. w grafiku – trzeba wyjść, zapukać, być gotowym nawet na odrzucenie, ale dać świadectwo, że Kościołowi naprawdę na tych ludziach zależy.
Czy to jest szczególny czas dla świeckich i rodzin, aby stawali się ewangelizatorami?
Zdecydowanie tak. Świadectwo życia i wiary świeckich będzie coraz bardziej pociągające. Kapłan może wypełniać swoją misję, ale fizycznie nie dotrze wszędzie. Dlatego potrzebne jest systematyczne przygotowanie świeckich. Chodzi nie tylko o to, że już są obecni w swoich środowiskach i dają świadectwo, ale o formację osób, które będą katechistami, liderami we wspólnotach, które same wzrastają w wierze i są gotowe na posłanie. Będą mogły przygotowywać innych do sakramentów, pomagać wracać do życia wspólnoty Kościoła. W mojej diecezji bydgoskiej rozwijamy m.in. formację w Centrum Informacji Liturgicznej – przygotowujemy do posług liturgicznych świeckich: lektorów, psałterzystów, ceremoniarzy, akolitów. Bardzo dynamicznie rozwija się także szkoła katechistów świeckich, którzy będą wspierać przygotowanie dzieci i rodziców do sakramentów inicjacji chrześcijańskiej. To jest jeden z kluczowych kierunków na dziś.