Arkadiusz Muła opowiadał o ciekawych pozostałościach rządów Piastów na terenie diecezji legnickiej.
Duszpasterstwo Ludzi Pracy`90 w Legnicy od początku swojego istnienia pamięta o Piastach, modląc się o wyniesienie na ołtarze obecnego Sługi Bożego księcia Henryka II Pobożnego. Dodatkowo wielokrotnie wykłady wygłaszane na spotkaniach DLP`90 odnosiły się do Piastów. Także nie dziwi, że ostatni gość został poproszony o przybliżenie spuścizny kulturowej Piastów na terenie Dolnego Śląska, a konkretnie diecezji legnickiej. Wszystko to w kontekście 350. rocznicy śmierci ostatniego męskiego członka rodu Piastów - księcia legnickiego Jerzego IV Wilhelma.
Prelegentem był dr Arkadiusz Muła, dyrektor Muzeum Regionalnego w Jaworze. Opowieść o "zamierzchłych" czasach rozpoczął od przypomnienia księcia Chrystiana legnickiego, ojca ostatniego Piasta w męskiej linii. Dla prelegenta jest on bardzo dobrym przykładem na to, że pomimo wielowiekowego fizycznego oderwania Śląska od Korony Polskiej, ten żyjący w połowie XVII wieku Piast, bardzo mocno interesował się pochodzeniem swojego rodu. Nie odżegnywał się od polskich korzeni Piastów, mało tego - przedstawiał to jako wielki atut swojego rodu.
- W młodości kształcił się nawet u Radziwiłłów na Litwie, w Kiejdanach, w kalwińskiej uczelni. Matka Christiana była siostrą żony Janusza Radziwiłła. Znał się doskonale z późniejszym królem Michałem Korybutem Wiśniowieckim. Nauczył się języka polskiego, dokonał spisu miejsc pochówku swoich piastowskich przodków, a nawet aspirował do walki o koronę Królestwa Polskiego podczas wolnej elekcji. Mimo wyznania kalwińskiego, władania językiem ojczystym jako codziennym, mimo matki Niemki, nie odżegnywał się od związków z Polską - mówił prelegent.
Spuścizną Christiana było też chociażby dokumentowanie linii rodowej Piastów. Co prawda była to historiografia opierająca się na legendach i niepotwierdzonych danych, jak choćby spis przodków od Piasta, a nawet datowanie pojawienia się pierwszych chrześcijan na Śląsku w roku 963, to pokazuje nam duże zaangażowanie ostatnich Piastów w podtrzymanie związków z Polską.
Dyrektor jaworskiego muzeum pokazywał skany dokumentów należących do śląskich Piastów, rękopisów oraz reprodukcji z różnych epok, na których można znaleźć np. modlitwę "Ojcze nasz" spisaną po polsku. Opisał też historię budowy zamku w Legnicy, lokacji przez Piastów Lwówka Śląskiego, Złotoryi czy Jeleniej Góry, klasztorów, miejsc pochówku śląskich władców w Mauzoleum Piastów Śląskich w Krzeszowie oraz Legnicy, kompleks pobenedyktyński w Legnickim Polu, kościołów np. w Dobkowie i Jaworze, historii sprowadzonych przez Piastów zakonów, zmian prawa lokacji z polskiego na niemieckie, wież rycerskich w Siedlęcinie oraz Zębowicach, koligacji rodzinnych, a także losów ostatnich Piastów - Jerzego IV i jego siostry Karoliny.
Z wykładu wyłonił się obraz Śląska regionu, w którego każdym zakątku możemy zobaczyć "świadków" Piastowskiej historii.
- Zdarza się, że pojawia się temat posługiwania się przez Piastów na co dzień językiem niemieckim, ich koligacji rodzinnych z rodami z Niemiec, korzystania przez nich z lokacji miast na prawie niemieckim itd. Ale w tamtych wiekach absolutnie nie traktowano krajów niemieckich jako wrogów Polski i Polaków. To narodzi się dopiero pod koniec XVIII wieku, a nabrzmi w XIX wieku, gdy narodzi się dzisiejsze rozumienie narodów. Ten niemiecki antypolonizm jest owocem polityki polityków Prus od połowy XVIII wieku. W czasach ostatnich Piastów wcale nie traktowano ich niemieckości jako czegoś z natury antypolskiego - mówił prelegent
Fragmenty wykładu mogą Państwo posłuchać poniżej:
Fragment wykładu dr. Arkadiusza Muły o śladach Piastów na szlaku kulturowym diecezji legnickiej