Nowy numer 49/2022 Archiwum

Gramy dla publiczności

Niepełnosprawni aktorzy i współpracownicy legnickiego teatrzyku opowiadają nam o swojej pasji.

Od blisko dwudziestu lat przy legnickim Stowarzyszeniu Osób Niepełnosprawnych i Przyjaciół „Nadzieja” działa NaJdziejowy Teatrzyk, w którym osoby niepełnosprawne mogą realizować swoje pasje oraz przełamywać (nie tylko swoje) bariery.

– Nudziłem się w domu. Zapytałem mamy, czy mogę się zapisać – mówi Zbyszek Plichta, który w teatrze jest prawie od samego początku. – Najczęściej gram św. Józefa. Wiem, że była to „wysoka” osobistość – błyskotliwie puentuje mężczyzna o wysokim wzroście.

– Mogę się tutaj wiele nauczyć. Trzeba ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć, a potem kartki idą na bok – tłumaczy Dorota Ignatowicz. – Zachęcam innych, żeby się nie bali i przychodzili do nas – dodaje. – Przecież pan widział, jak my się dogadujemy, śmiejemy. Jest bardzo fajnie, wesoło, można spotkać wiele nowych osób – mówi Wojciech Tomaszek, który do teatru przekonał swoją koleżankę Sylwię. – Grałam wieśniaczkę z pękniętym dzbanem. Niebawem w jasełkach przedstawię małego pastuszka Maćka, który ucieknie z domu – opowiada Sylwia Kostrzewa. – Nie ma stresu, jest radość, zainteresowanie. Publiczność bije brawo. Pewnego razu, gdy wystąpiliśmy z bajkami w Zespole Szkół Integracyjnych, dzieci miały do nas wiele pytań – dodaje aktorka.

– Lubię występować na scenie. Ćwiczę w domu i uczę się grać bez kartek. Mam jednak wspaniałych przyjaciół, którzy pomagają mi w razie pomyłki – cieszy się Regina.

– Do występów trzeba się najpierw przygotować. Gdy grałem pomocnika św. Mikołaja, trochę się stresowałem, ale starałem się z tym walczyć – wspomina Mirek Mucha, który jednak z emocjami wygrał. – Ludzie byli zadowoleni i po występie chętnie do nas podchodzili – cieszy się.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy