Nowy numer 39/2022 Archiwum

Czego chcieć więcej?

O modlitwie pięciu kluczy i radości na przemienionych twarzach opowiadają osoby współtworzące lubiński Dom Miłosierdzia.

Siostra Elżbieta, koordynatorka Domu Miłosierdzia działającego przy parafii pw. św. Jana Bosko w Lubinie, wyjaśnia: − To modlitwa uwolnienia, uzdrowienia wewnętrznego, skierowana do wszystkich tych, którzy w swoim życiu w jakiś sposób przeżywają zniechęcenia, apatię, lęki, zranienia, towarzyszące nawet przez całe życie albo ujawniające się po latach. Właściwie każdy z nas ma jakieś traumatyczne doświadczenia za sobą.

O co proszą modlący się? – Ta modlitwa jest towarzyszeniem osobom w procesie oddawania tego wszystkiego Panu Jezusowi. Prosimy, by wziął to w swoje ręce i przemienił mocą swojego Imienia i Przenajświętszej Krwi – dodaje salezjanka.

Grupę tworzą członkowie Odnowy w Duchu Świętym „Jordan”. − Należę do wspólnoty od 2013 roku. W pewnym momencie nasz ówczesny opiekun ks. Marcin Kozyra SDB [obecnie opiekunem jest ks. Maciej Michalak SDB – przyp. red.] zaczął opowiadać nam o modelu modlitwy uwolnienia według pięciu kluczy – mówi Bogumiła Fiuto. – Ta myśl powoli dojrzewała. W 2016 roku odbyliśmy warsztaty z Mocnymi w Duchu, później były także zajęcia z osobami posługującymi w polskich domach miłosierdzia. Nasza ekipa wyruszyła również do Łodzi na konferencje i warsztaty, w trakcie których pojawił się Neal Lozano wraz z żoną i synem – wspomina kobieta. To właśnie na książkach tego autora opiera się posługa pięciu kluczy w Polsce i na świecie.

− W kwietniu 2022 roku oficjalnie jako wspólnota przystąpiliśmy do przymierza DM „Serca Ojca”, które jednoczy wszystkie domy na terenie Polski. Przymierze jest włączone w ogólnoświatowy system Domów Miłosierdzia. Chodzi o to, by zachować istotę modlitwy, nie wprowadzać do niej nowych elementów – tłumaczy pani Bogumiła.

Wspomniana modlitwa składa się z pięciu elementów, zwanych kluczami. − Najpierw następuje krótka modlitwa, osobiste spotkanie z Bogiem. Po wysłuchaniu osoby zachęcamy ją do podziękowania za życie, przeproszenia za grzechy (przed rozmową zalecamy spowiedź, w razie potrzeby staramy się o nią na miejscu) i zaproszenia Jezusa do swojego życia – rozpoczyna s. Ela. – Wyznajemy wiarę, powierzamy siebie Jezusowi, ogłaszamy Go naszym Panem – dodaje B. Fiuto.

Potem przychodzi czas na drugi klucz. Jest nim przebaczenie. – Przecież codziennie modlimy się słowami: „i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy…”. Często przyczyną naszych zranień jest jednak to, że w sercu chowamy urazę, której możemy nawet nie pamiętać (ktoś nas skrzywdził, powiedział złe słowo). Wybaczając, przecinamy tę złą „nić”, która łączyła nas z tą osobą – opowiada pani Bogusia. Chwilę później możemy przebaczyć również… samemu sobie. – Z niedokonania tego aktu mogło wynikać nasze poczucie bezsensu, niskie poczucie własnej wartości – dodaje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy