Nowy numer 39/2022 Archiwum

Deszcz łask

− Chcę zakosztować tego, jak wspaniały jest Kościół w drodze, Kościół rozmodlony i zasłuchany w słowo Boże − mówił bp Andrzej Siemieniewski podczas odwiedzin pątników na trasie 30. Pieszej Pielgrzymki Legnickiej.

W poprzednim numerze „Gościa Legnickiego” opisywaliśmy, jak rozpoczęła się tegoroczna Piesza Pielgrzymka Legnicka do Częstochowy. Jeszcze zanim zebrały się wszystkie grupy, ze Zgorzelca wyruszyła grupa nr 5, jednak formalnie pielgrzymka rozpoczęła się 30 lipca. Z legnickiej katedry wędrówkę rozpoczęło kilkaset osób, które umocnione błogosławieństwem na pielgrzymią drogę wyruszyły na pierwszy odcinek trasy.

Deszczowy początek

Pielgrzymi szli w deszczu, co skutecznie utrudniło drogę i nieco zepsuło humory. Pod koniec dnia z powodu przemoczonych bagaży i namiotów wielu pątników musiało wrócić do domów. Na szczęście większość z nich po wysuszeniu bagaży wróciła na szlak. Wśród nich był Piotr Grochowski z Legnicy, z parafii pw. św. Józefa Opiekuna Zbawiciela, który powrócił do grupy nr 4 w Oławie w towarzystwie synów: 6-letniego Antka i 11-letniego Franka.

− Cali mokrzy i zziębnięci wróciliśmy w niedzielę do domu. Było ciężko. Wysuszyliśmy się, przepakowaliśmy i powróciliśmy na pielgrzymkę. Dodatkowo zabrałem ze sobą córkę, 7-letnią Zosię. Antek przeszedł pierwszego dnia aż 25 km. Nie bardzo chciał siedzieć w wózku. Teraz jest też Zosia, więc będzie miał towarzystwo. Cieszymy się, że wróciliśmy. Mam nadzieję, że teraz już spokojnie dojdziemy do Częstochowy. Oczywiście nic na siłę. Mam nadzieję, że pogoda będzie dobra i dzieci będą mogły poczuć radość z pielgrzymowania − mówi Piotr.

Stara pielgrzymkowa maksyma głosi, że największy upał nie jest tak straszny jak najmniejszy deszcz. Dlatego gdy w trzecim dniu pielgrzymki pątnicy zobaczyli słońce, które podniosło temperaturę powietrza do 35 stopni, nikt nie narzekał.

Odwiedziny biskupa

Wędrówka przez Polskę nie jest wyprawą sportową, lecz doświadczeniem duchowym. Na szlaku nie może więc zabraknąć modlitwy: Różańca, Godzinek o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny i tej najważniejszej – Eucharystii. Każdego dnia oprawę liturgiczną organizowała inna grupa i codziennie głównym celebransem był inny kapłan, najczęściej przewodnik grupy. W Tyńcu Legnickim, w drugim dniu, pątników odwiedził ordynariusz diecezji legnickiej biskup Andrzej Siemieniewski. Jego odwiedziny były związane z wieczornym, wspólnym dla wszystkich grup Apelem Jasnogórskim. Zazwyczaj składają się na niego krótka katecheza, rachunek sumienia, śpiew apelu i bajka.

Biskup Siemieniewski mówił nam, że pielgrzymka to Kościół w drodze. − Kościół, który przemieszcza się z miejsca w miejsce. Nie chodzi tu tylko o geografię, ale o nasze przemieszczanie się od jednego zaangażowania do drugiego. Dlatego chcę się spotkać się z pielgrzymami i modlić się z nimi. Niestety nie mogę z nimi wędrować, więc przyjechałem tutaj, aby choć chwilę z nimi pobyć. Chcę zakosztować tego, jak wspaniały jest Kościół w drodze, Kościół rozmodlony i zasłuchany w słowo Boże – mówił hierarcha.

Jeszcze przed kilkoma laty pielgrzymki legnicka czy wrocławska liczyły ponad tysiąc uczestników. W tym roku z Legnicy wyszło około 400 osób, z Wrocławia – 600. − Bardzo zachęcam do czytania Ewangelii, żeby się przekonać, że wędrowanie za Panem Jezusem prowadziło przez sukcesy i porażki. Tak wygląda życie. Dlatego pamiętamy różne oblicza pielgrzymek sprzed 10 czy 20 lat, a to, jak będzie za rok czy za pięć lat, pozostawiamy Panu Bogu. Do nas należy realizowanie Ewangelii w Kościele pielgrzymującym, wędrującym. Modlitwa jest główną siłą napędową Kościoła. Nic bez niej nie odniesie skutku, nie ruszy. Będzie wtedy jak niepodlewana roślinka. Modlitwa sprawia, że spływa deszcz łask Ducha Świętego − mówił biskup legnicki.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy