Nowy numer 39/2022 Archiwum

Boska dieta z szarego kubeczka

W Legnicy kilkadziesiąt osób wzięło udział w rekolekcjach, które bazowały na wizjach świętej mniszki z niemieckiego Bingen.

Polskie centrum św. Hildegardy rozpoczęło działalność 30 lat temu. W tym czasie ta nadreńska mistyczka została oficjalnie ogłoszona świętą Kościoła katolickiego i doktorem Kościoła. Ten wielki i zobowiązujący tytuł nie został jej nadany przypadkowo, o czym świadczą nie tylko lingwiści i teologowie, ale przede wszystkim praktycy. W tym osoby, które podążając za radami św. Hildegardy, doświadczają porządkowania swojego życia. Takich ludzi można spotkać chociażby na rekolekcjach z postem hildegardowym, jakie od kilkunastu lat odbywają się zarówno w małopolskim Tyńcu (u ojców benedyktynów), jak i w Domu na Białej Dolinie w Szklarskiej Porębie, ośrodku naszego diecezjalnego Caritas.

Szare kubeczki mają sens

Ostatni taki turnus odbywał się w połowie lipca na Białej Dolinie. Wzięło w nim udział kilkadziesiąt osób z całej Polski (a nawet z Görlitz). Jak mówi Alfreda Walkowska, założycielka Polskiego Centrum św. Hildegardy z Bingen, jeszcze kilkanaście lat temu takie rekolekcje zgromadziłyby może kilka osób.

− Dzisiaj bez problemu zjeżdża się tu nawet 50 uczestników. To mnie cieszy, ponieważ chciałabym, żeby wiedza o św. Hildegardzie rozchodziła się po Polsce. Uczestników śmiało nazywam przyszłymi ambasadorami świętej z Bingen. Oni wracają do swoich domów, a doznawszy tutaj dobrodziejstwa za sprawą postu, modlitwy i konferencji, opowiadają rodzinie i znajomym o dobroczynnym działaniu wiedzy zawartej w dziełach tej niemieckiej mistyczki − mówi pani Alfreda. – Program rekolekcji zakłada zrozumienie słowa „dieta”. Współcześnie ograniczamy je do sposobu przygotowania jedzenia dla osoby chorej. A z greckiego oznacza ono sposób odżywiania. Hildegarda mówi o żywieniu w połączeniu ciała i ducha. Staramy się na nowo znaleźć prawdę o nas samych. Dieta nam w tym pomaga. Dlatego jest ona ogołocona z wszelkiego rodzaju pięknych, kolorowych sposobów podawania posiłku. W szarych kubeczkach serwujemy pełnowartościowe jedzenie oparte na przepisach św. Hildegardy, wyłączamy jednak bodźce wizualne. Proszę mi wierzyć, że kiedy w przedostatni dzień uczestnicy otrzymają pierwszą kromkę chleba, staje się ona dla nich prawdziwą ucztą. W czasie rekolekcji doświadczają prawdy duchowej, że „nie samym chlebem żyje człowiek”. Oni przełamują ten chleb. Czują jego fakturę, konsystencję, wgryzają się w niego. Wszystkie te zabiegi nie są przypadkowe. Sprawiają, ze słowa wypowiadane przez kapłana podczas Eucharystii trafiają na dobry grunt. Trafiają do uszu ludzi, którzy zaczynają słyszeć, co Jezus miał na myśli. A więc takie rekolekcje mają ogromny sens. Czy to działa? Wielu uczestników wraca do nas wielokrotnie – mówi A. Walkowska.

Drugie imię Ducha Świętego

Do Szklarskiej Poręby przyjechały osoby z przeróżną wiedzą o mistyczce z Bingen. Przybyli zarówno ci, którzy od wielu lat czerpią garściami z jej duchowości i porad medycznych, jak i osoby, które znalazły się tu przypadkiem. Chociaż – jak często się mówi – przypadek to drugie imię Ducha Świętego. Tak było z Anetą Tomasiewicz z Warszawy.

− Bardzo chciałam pojechać gdzieś na rekolekcje z dietą. Znajoma poleciła mi rekolekcje i post ze św. Hildegardą. Przyjechałam „na żywioł”. Niczego nie czytałam, nie szukałam. Nie zagłębiałam się w życiorys świętej. To był przypadek, ale już wiem, że na pewno tu wrócę. Zaczęłam poznawać Hildegardę i chyba nawet zaprzyjaźniać się z nią. Kupiłam książki, wieczorami czytam, bo zafascynowała mnie jako kobieta – mówi pani Aneta. – Spotkałam tutaj ludzi oczarowanych Hildegardą, ale nie są to osoby, które za wszelką cenę chciałyby kogokolwiek do niej przekonywać. Oczywiście jeżeli się je zapyta, to z całą serdecznością opowiedzą wszystko, co tylko wiedzą na ten temat. Dowiedziałam się o wielu ważnych regułach życia, odżywiania, modlitwy. Odkryłam, że harmonia, o której mówi Hildegarda, jest początkiem porządkowania odżywiania, życia, pracy, relacji. Wierzę, że wiedza ta przyniesie dobre owoce. Jestem zachwycona! Planuję powtórzyć ten post za rok – mówi pani Aneta.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy