Nowy numer 39/2022 Archiwum

Trzeba się odciąć

O niebezpiecznym świecie narkotyków, konsekwencjach ich zażywania oraz o tym, co zrobić, by wyjść z nałogu i już do niego nie powrócić, opowiada Jerzy Górski.

W niektórych wywiadach wspomina Pan o Bogu.

Wiem, że jestem zaplanowany, i wiem, Kto trzyma mnie za kark, bym nie upadł.

Pamiętam świadectwo pewnego mężczyzny z Cenacolo, który mówił o tym, by pozwolić narkomanowi spaść na samo dno. Dopóki wracał do domu i zawsze było uprane, miał obiad na stole, myślał tylko o heroinie. Gdy wylądował na ulicy, musiał troszczyć się o jedzenie, spanie, nie był skupiony tylko na nałogu.

To prawda. Im większe problemy życiowe, tym większe prawdopodobieństwo, że sytuacja wymusi podjęcie nowych decyzji. Jedną z nich może być pójście do ośrodka. Póki narkoman ma wszystko pod nosem, żyje bez celu i cały czas w ciągu. Rodzina musi wymusić na nim pewne postawy. To boli, ale są owoce. Pamiętajmy, że nie ma narkomanii bez konfliktów z prawem. A im większe problemy, tym większa siła oddziaływania słów: „Tam jest ośrodek, tam możesz pójść. To będzie nowy start”.

Niektórzy po ukończeniu leczenia wracają do nałogu, bo na wolności jest im „za dobrze”. Znaleźli pracę, poukładali życie i… zaczęli się nudzić.

Trzeba więc ciągle coś robić, tworzyć, po prostu mieć cel. By wyjść z narkomanii, trzeba wybudować w sobie nowe emocje, które pozwolą przewartościować poprzednie życie. Właśnie poprzez pracę, naukę, przyjaźnie, czyny. To nie zrobi się samo.• Jerzy Górski to polski triathlonista, zwycięzca zawodów Double Ironman z 1990 r., bohater książki biograficznej „Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą” Łukasza Grassa, jej ekranizacji „Najlepszy” (2017, reż. Ł. Palkowski) oraz filmu dokumentalnego „Mistrz świata” z 2017 r. (reż. K. Lisowski). Prowadzi klub sportowy „Centrum Sportowe Głogowski Triathlon” (od 30 lat) oraz własną firmę „Sport Górski”. Pracuje społecznie, udziela się w zakładach karnych. Pochodzi z Legnicy.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy