Nowy numer 26/2022 Archiwum

Mają za co dziękować

− To jedna z Mszy św. w tygodniu, na którą najczęściej uczęszczają wierni – opowiada lubiński duszpasterz. Można tu wiele wyprosić.

Kult Wspomożycielki związany jest z naszym patronem, który był wielkim czcicielem Matki Bożej – opowiada ks. Stanisław Gorczakowski SDB, gospodarz salezjańskiej parafii pw. św. Jana Bosko w Lubinie, w której regularnie odbywa się nabożeństwo ku Jej czci.

Sny założyciela

Założyciel zgromadzenia już w wieku 9 lat w trakcie snu miał usłyszeć: „Ja dam ci Nauczycielkę i Mistrzynię. Pod Jej przewodnictwem staniesz się mądry; bez Niej wszelka wiedza jest głupotą”.

Życie świętego przypada na okres trudnych wydarzeń. – Trwa walka z Kościołem, Państwo Watykańskie zostaje oddzielone od Włoch. Prześladowany papież opuszcza Rzym – opowiada ks. Stanisław, który przypomina jeszcze jeden sen, tym razem z dorosłego życia założyciela. − Na morzu okręt miotany falami. Za sterem Ojciec Święty. Statek, ścigany i atakowany przez wrogie okręty zmierza w stronę dwóch kolumn. Jedną z nich jest Eucharystia, drugą natomiast posąg z wizerunkiem Matki Bożej i wielkim napisem: „Auxilium Christianorum” (Wspomożenie Wiernych) – opowiada proboszcz.

Ksiądz Bosko miał często powtarzać: „Zaufajcie Maryi Wspomożycielce, a zobaczycie, co to są cuda!”. W trudach i kłopotach zalecał nowennę, a proszącym go o modlitwę rozdawał cudowne medaliki Maryi Wspomożycielki Wiernych.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama