Nowy numer 25/2022 Archiwum

To było dobre dzieło

Jedyne katolickie liceum franciszkańskiej prowincji będzie wygaszane.

Gdy w lokalnych mediach pojawiła się informacja, że katolicka szkoła zostanie rozwiązana, wielu absolwentom tej placówki trudno było uwierzyć, że placówka z 60-letnią historią może zniknąć. Niestety to już pewne − Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. św. Franciszka z Asyżu zostanie wygaszone. − Została zawieszona rekrutacja. Uczniowie, którzy są już w pierwszej klasie, będą mogli spokojnie dojść do egzaminu dojrzałości. Liceum będzie więc funkcjonowało do czasu, gdy ostatni uczeń skończy edukację. Weszliśmy więc w etap wygaszania liceum. Z kolei prowadzona przez nas katolicka szkoła podstawowa będzie działała bez zmian. Prowadzimy pewną reorganizację i restrukturyzację, ale ogłaszamy też nabór, więc zapraszamy – zapewnia dyrektor o. Andrzej Łaniecki OFM Conv.

Przyczyną podjęcia tej decyzji są głównie duże trudności w finansowaniu szkoły. Organem prowadzącym placówkę jest Prowincja św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, a liceum jest szkołą niepubliczną na prawach szkoły publicznej. Oznacza to, że w przeciwieństwie do szkół samorządowych, które zgodnie z przepisami prawa dostają wystarczającą ilość pieniędzy na utrzymanie, katolickie liceum otrzymuje, niezależnie od aktualnych kosztów, stałą kwotę dotacji, która nie wystarcza na pokrycie wydatków. Różnica pomiędzy kosztami a wysokością dotacji w ostatnim czasie była uzupełniana m.in. z czesnego oraz z budżetu prowincji.

− Koszty przewyższają przychody. W ostatnim czasie byliśmy dotowani przez organ prowadzący, czyli prowincję Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Nasza prowincja ma niestety ograniczone możliwości finansowe, a prowadzi wiele dzieł, zwłaszcza w krajach misyjnych, w Ameryce Południowej, Azji i Afryce. Tak więc szkoła jest bardzo ważnym, ale nie jedynym dziełem służącym wiernym. Decyzja o wygaszeniu liceum nie przyszła łatwo. Były liczne rozmowy, spotkania, było poszukiwanie rozwiązań, mnóstwo modlitwy – wszystko trwało długo i ostatecznie po przemyśleniu, przemodleniu i głębokiej analizie została podjęta taka decyzja – mówi o. Andrzej Łaniecki.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama