Nowy numer 31/2022 Archiwum

Wynajmować czy nie?

Właściciel jedynego hotelu w Legnicy, który udostępnia salę na tzw. pokazy dedykowane seniorom, tłumaczy, że to prawo handlu.

W ostatnich latach miejski rzecznik konsumenta w Legnicy (wywiad z Tomaszem Strojkiem ukazał się w „Gościu Legnickim” nr 6 na 13 lutego) toczył zwycięską wojnę ze spotkaniami, na których dochodzi do naciągania czy wręcz oszukiwania osób będących najczęściej już w podeszłym wieku. W efekcie jego działań miasto przez jakiś czas mogło cieszyć się mianem wolnego od pokazów. Problem powrócił, kiedy w mieście nad Kaczawą został zbudowany nowy hotel.

Jego twórca, w przeciwieństwie do innych przedsiębiorców działających w Legnicy, nie zamierza rezygnować z wynajmowania sal firmom, które wydzwaniają do ludzi z zaproszeniem po odbiór „darmowych” masażerów i innych pseudomedycznych wyrobów.

Z właścicielem legnickiego Hotelu Admirał udało nam się porozmawiać. − Jeśli organizatorzy spotkań nie wynajmą sali tutaj, to wynajmą gdzie indziej. Kwestia sali jest więc bez znaczenia − twierdzi. − My wynajmujemy powierzchnie osobom prywatnym oraz firmom i nie wchodzimy w to, czym one się zajmują. Nie wynajmujemy jednak przestępcom, ponieważ każda z firm podaje NIP. Dotychczasowe kontrole, które były przeprowadzane w hotelu, nie wykryły nieprawidłowości. Policja nie postawiła zarzutów i nawet mandatem nie ukarała firm, które w hotelu organizowały swoje spotkania. Idąc tokiem myślenia innych organizacji (na skróty), policji też nie powinniśmy wynajmować powierzchni lub pokoi, ponieważ jej funkcjonariusze wypisują mandaty czy zatrzymują niewinne osoby − dodaje przedsiębiorca.

Właściciel jest zdania, że na pokazach dla seniorów działa prawo rynku, a kupujący zdają sobie sprawę z tego, w czym biorą udział. − Nie wierzę, że na te spotkania przychodzą ludzie nieuświadomieni. Dziś dostęp do informacji ma każdy i uczestnicy dokładnie wiedzą, dokąd przyszli – mówi. − To, że ktoś kupi taniej, a sprzeda drożej, nie jest przestępstwem. Prawo handlu. Marża na alkohol potrafi osiągać sto procent, ale tam już nikt nie pyta, dlaczego tak drogo − broni się przedsiębiorca.

Mężczyzna zdecydował się na podjęcie kroków prawnych wobec rzecznika. − Nikt nie zapraszał mnie do dialogu w sprawie wynajmu sal na pokazy. Rzecznik nie podjął żadnej próby rozmowy, ale od razu zawiadomił policję. Rozpoczęło się od hejtu w internecie, za co wytoczyliśmy mu proces − tłumaczy swoje motywacje.

Tomasz Strojek odpiera jednak zarzuty. − Moje działania były kontynuacją akcji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta pt. „Poznaj swego kontrahenta” (na wieść o wytoczonym procesie rzecznik otrzymał listowne wsparcie prezesa UOKiK – przyp. red.). Urząd wskazywał, że świadome wynajęcie sali na nieuczciwe pokazy może spełniać przesłanki współudziału i jest naganne – mówi urzędnik, który odnosi się również do kwestii nawiązania dialogu z właścicielem hotelu – Gdy w danym miejscu miał odbywać się pokaz, zawsze najpierw wysyłałem pismo, w którym wskazywałem, że organizowanie takich pokazów jest nieetyczne, oraz to, z jakimi konsekwencjami dla seniorów się one wiążą i do jakich naruszeń może dochodzić w dobie pandemii (mam oczywiście pocztowe potwierdzenia nadania). Każdego przedsiębiorcę z branży hotelowo-gastronomicznej zapraszałem do wzięcia udziału w naszej akcji i wyróżnienia, np. hotelu, tytułem „miejsca bezpiecznego i przyjaznego dla konsumenta”. Tutaj jednak nie było odpowiedzi, a kolejne pokazy. Właściciel hotelu zażądał zaprzestania moich działań, nie zrezygnowałem jednak z walki o seniorów, a moje kolejne zaproszenie zostało odrzucone – tłumaczy rzecznik.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama