GN 19/2022 Archiwum

Praktyka czyni mistrza

Studenci WSZ w Jeleniej Górze, we współpracy z diecezjalną Caritas, służą pacjentom ZOL-u nie tylko rehabilitacją.

Karkonoska Wyższa Szkoła Zawodowa w Jeleniej Górze szczyci się tym, że wśród licznych placówek leczniczych z którymi współpracuje, znajduje się także Zakład Opieki Leczniczej Caritas Diecezji Legnickiej ze stolicy Karkonoszy. Jak mówi Wioletta Palczewska, rektor tej jeleniogórskiej uczelni, każdy z podmiotów, z którymi współpracują, ma swoją wyrazistą specyfikę, która bardzo rozwija każdego studenta na przestrzeni całego toku studiów. Dlatego współpraca z Caritas nie tylko trwa i będzie trwać, ale jest szansa na jej rozszerzenie.

Wrażliwi medycy

– Muszę podkreślić, że nie zaczynamy, ale po prostu kontynuujemy współpracę z ZOL Caritas. Ona istnieje od wielu lat. Pierwotnie była to współpraca na poziomie kształcenia studentów na kierunku pielęgniarstwo. Później rozszerzyliśmy ją o kierunek fizjoterapia, a także niedługo będziemy chcieli rozpocząć z kierunkiem dietetyka. To są trzy kierunki medyczne prowadzone na terenie naszej uczelni. Zależy nam na tym, aby nasi studenci mieli możliwość poznania całościowego zakresu opieki medycznej nad chorym człowiekiem. I akurat w jeleniogórskim Zakładzie Opieki Leczniczej najczęściej spotykamy się z ludźmi w poważnym wieku, którzy mają jednostki chorobowe trudne do leczenia. Niekiedy takie, które przypominają nawet te znane z opieki paliatywnej. W związku z tym tak naprawdę nasi studenci mają okazję nie tylko prowadzenia stricte pewnych czynności z zakresu pielęgnowania czy rehabilitowania tych osób, ale – co nie mniej istotne – uczą się tam także wrażliwości i empatii – mówi rektor.

Szefowa uczelni nie ukrywa, że sama jest z wykształcenia pielęgniarką i z własnego doświadczenia zawodowego doskonale wie, co znaczy być medykiem wykazującym się wrażliwością.

– Można być świetnym fachowcem technicznym, mieć ogromną wiedzę, wszystkie egzaminy na uczelni zdać na najlepszą ocenę, ale do wykonywania zawodu w praktyce potrzebna jest empatia i ludzkie podejście do drugiego człowieka. Czasami nawet potrzymanie drugiego człowieka za rękę i wysłuchanie jego słów daje osobie chorej więcej niż samo mechaniczne wykonanie zabiegu. A osobom w trudnych stanach i w podeszłym wieku jest to na pewno potrzebne na pierwszym miejscu – mówi W. Palczewska.

Bezcenna obecność

– Student przynosi ze sobą w mury zakładu przede wszystkim życie – mówi Michał Olba, kierownik działu rehabilitacji Zakładu Opieki Leczniczej. – Studenci wnoszą tutaj całą swoją energię młodości. Zauważają to sami podopieczni, z którymi studenci realizują praktyki zawodowe. Pacjenci widzą też, że poświęca się im więcej czasu niż zazwyczaj. Oprócz swojego podstawowego zadania, czyli prowadzenia zajęć fizjoterapeutycznych, młodzi mają też czas, by podpytać, porozmawiać. Dodatkowo, co nie mniej ważne, obecność praktykantów przekłada się wymiernie na ilość godzin zajęć na sali do ćwiczeń. No i do każdego naszego pacjenta jesteśmy w stanie skierować po dwie, trzy osoby – mówi M. Olba. – Rozmawiamy w okresie Adwentu, czasie poprzedzającym tak bardzo rodzinne święta. I proszę mi wierzyć, obecność tych młodych osób na korytarzach Zakładu, na sali ćwiczeń, jest bezcenna. Jest to obecność niedoceniana a przecież w całym procesie leczenia ważne jest zadbanie zarówno o ciało, jak i o ducha człowieka. Dlatego czasami uśmiech drugiego jest w pewnym sensie daniem życia – dodaje M. Olba.

Uczelnie zawodowe są instytucjami autonomicznymi i same mogą poszukiwać odpowiednich kierunków kształcenia. Co znaczy, że badają one rynek pracy i starają się otwierać takie kierunki, które pozwolą uzyskać wiedzę i praktyczne umiejętności w specjalistycznych branżach, których akurat brakuje w gospodarce. To sprawia, że absolwenci mają duże szanse na znalezienie pracy po skończeniu kształcenia. Już teraz uczelnia przygotowuje się do złożenia odpowiednich dokumentów i rozpoczęcia kształcenia na kolejnych pięciu nowych kierunkach, m.in. ratownictwie medycznym i psychologii.

Również opisane powyżej warsztaty praktyczne są wyróżnikiem uczelni zawodowych. W przeciwieństwie do jednostek uniwersyteckich, gdzie nacisk kładziony jest głównie na teorię, uczelnie zawodowe w programie kształcenia studentów muszą rozpisać im odpowiednią liczbę praktyk. Ile? Liczby mogą przytłaczać:

– Przykładamy wielką wagę do nauczania praktycznego. Na naszych kierunkach praktyki są minimum półroczne. W przypadku studiów pielęgniarskich jest tych praktyk jeszcze więcej bo aż 2 tys. godzin dydaktycznych. Podobnie wygląda to u dietetyków, gdzie mamy 1,8 tysiąca godzin praktyk! Dodatkowo proszę pamiętać, że na uczelniach zawodowych minimum 50 proc. kadry naukowej muszą stanowić praktycy, a więc osoby pracujące na co dzień w swoich zawodach, np. lekarze, pielęgniarki, fizjoterapeuci, dietetycy. Są to osoby, które łączą wiedzę teoretyczną z wiedzą praktyczną – mówi pani rektor.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama