Nowy numer 37/2021 Archiwum

Radość, że można

Mimo różnego rodzaju ograniczeń sanitarnych dwie grupy PPL zdecydowały się tradycyjnie ruszyć w drogę.

Jako pierwsza, ponieważ ma najdłuższa trasę do pokonania, już w sobotę 24 lipca ruszyła grupa nr  5. Stworzyło ją w tym roku kilkudziesięciu pątników, którzy zdecydowali się poświęcić kilka lipcowych dni na przejście ze Zgorzelca do Legnicy. W normalnych warunkach poszliby zapewne dalej, aż na Jasną Górę, ale w tym roku musieli zakończyć drogę wcześniej.

Pątniczy szlak rozpoczął się od Eucharystii w kościele pw. św. Jadwigi Śląskiej w Zgorzelcu. Liturgii przewodniczył ks. Jan Kułyna, gospodarz miejsca. On też w homilii stawiał pytania pielgrzymom o prawdziwy powód wyruszenia na szlak.

Wśród idących był Łukasz, który pielgrzymuje na Jasną Górę już od wielu lat. – Dzisiaj i jutro mam wolne, mogę więc nieco pójść. Jestem po nocce. Ksiądz Łukasz namawiał, żona pozwoliła. To jest świetny czas, by się pomodlić, przemyśleć pewne sprawy. Tęsknota jest ogromna i są myśli, czy kiedykolwiek jeszcze będzie można pójść na Jasną Górę. Mam też takie refleksje, że coś straciłem, straciliśmy. Coś, co może nie było doceniane wcześniej. Teraz doceniamy to, co mieliśmy, co było nam dane. Mam nadzieję, i o to też się modlimy, że za rok będzie można iść od Zgorzelca aż po Częstochowę –  mówi Łukasz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama