Nowy numer 37/2021 Archiwum

Myślą, że są wolni

1 lipca w Legnicy rusza nowe miejsce, w którym pomoc znajdą osoby uzależnione.

Ksiądz Bronisław Piśnicki, diecezjalny duszpasterz osób uzależnionych, mówi o tym, dlaczego powstał taki punkt: – Chcę nawiązać do wypowiedzi jednego z największych w Polsce specjalistów od leczenia uzależnień, doktora Woronowicza. W jednym z wywiadów powiedział, że wiek XXI stał się wiekiem uzależnień. Rzeczywiście obserwacja życia codziennego w Polsce potwierdza te słowa. Ta nasza przywara narodowa, pijaństwo, alkoholizm jest wielkim dramatem. Do tego dochodzą różnego rodzaju inne uzależnienia, m.in. narkotyki, nieprawidłowe zachowania. To wszystko bardzo niszczy człowieka. Degraduje w wymiarze duchowym, moralnym. Wpływa też destrukcyjnie na życie naszych rodzin – diagnozuje kapłan. – Każde działanie na rzecz przezwyciężania uzależnień zawsze jest na wagę złota. Tym naszym małym wkładem chcemy wyjść naprzeciw takim potrzebom. W związku z tym w naszym Duszpasterstwie Trzeźwości podjęliśmy decyzję o podjęciu dyżurów konsultacyjno-informacyjnych – mówi ks. Piśnicki.

Z pomocą w urzeczywistnieniu tego pomysłu przyszła Dominika Warmuz, dyrektorka Specjalistycznej Poradni Rodzinnej im. św. Jana Pawła II w Legnicy, mieszczącej się w budynkach seminaryjnych przy ul. Kościuszki. Podczas konferencji ogłaszającej powstanie punktu mówiła, że będzie on naturalnym uzupełnieniem wszystkich działań, które podejmuje poradnia na rzecz ratowania i wspierania małżeństw i rodzin.

Pomysł zyskał poparcie i błogosławieństwo biskupa legnickiego Zbigniewa Kiernikowskiego. – Bardzo się cieszę z tej inicjatywy. Myślę, że powstała z natchnienia Bożego, ale i z potrzeby ludzkich serc. Ze świadomości tych, którzy wiedzą, czego inne ludzkie serca potrzebują. Mamy nadzieję, że w tym punkcie będą uskuteczniały się działania służące odnowie, naprawie niepoprawnych sytuacji w życiu człowieka. A patrząc od strony teologicznej, najbardziej niepoprawną sytuacją jest taka, gdy człowiek, myśląc, że jest wolny, wpada w pułapkę zniewolenia. To jest najgorsza rzecz – każdy grzech, a w szczególności ten, który staje się nałogiem. Bo takie wewnętrzne oszukanie sprawia, że dany człowiek staje się konsumentem tego, co podaje mu świat, jako propozycję wolności, dobrego stanu. Staje się niewolnikiem. Chrześcijaństwo jest wyprowadzaniem człowieka ze stanu zniewolenia – mówi biskup Kiernikowski.

Na konferencji otwierającej punkt obecni byli też ci, którzy nie tylko doświadczyli w swoim życiu dramatu alkoholizmu, ale wychodząc z niego, chcą pomagać innym swoim doświadczeniem walki z nałogiem. Jednym z nich jest pan Leszek z Legnicy, który będzie służył w punkcie razem ze swoją żoną.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama