Nowy numer 37/2021 Archiwum

Kim jesteś?

– Bóg mógłby przecież dokonać cudu, który po zbadaniu nie pozostawiłby żadnych wątpliwości. Ale to zniweczyłoby naszą wolność – mówiła Barbara Engel w katedrze w Legnicy.

W środę 9 czerwca w legnickiej katedrze pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła rozpoczęło się triduum poświęcone Eucharystii. Wydarzenie to wpisuje się w rozpoczęty w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa Rok Eucharystii.

Pierwszego dnia gościem specjalnym wydarzenia była dr Barbara Engel, kardiolog i członek biskupiej komisji badającej wydarzenie o znamionach cudu eucharystycznego w sanktuarium św. Jacka.

Witając zebranych oraz prelegentkę, proboszcz ks. Robert Kristman powiedział: – Pan Bóg w swojej cudowności stworzył człowieka, ale dał mu coś, co jest niezwykłe i zachwycające – serce. Ale jeszcze cudowniejszy Bóg okazał się, gdy sam przyjął ludzkie serce. Zechciał, by ono biło w jego organizmie. Pani doktor jest kardiologiem. Kardiolog dotyka ludzkiego serca. Doktor Barbara Engel miała ten przywilej i łaskę, że dotknęła serca Boga. To jest niesamowite. Jako kapłan dotykam codziennie serca Boga. Ale czynię to przez tajemnicę Hostii. Pani doktor dotykała serca Boga takim, jakim ono jest – mówił kapłan.

Do zdarzenia o znamionach cudu eucharystycznego doszło drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia w 2013 roku. Od początku stycznia 2014 roku Barbara Engel uczestniczyła w pracach komisji biskupiej, angażując się w analizę próbek pobranych z przemienionej Hostii. I właśnie o tych badaniach wykonanych m.in. we Wrocławiu i Szczecinie zdecydowała się opowiedzieć w legnickiej katedrze.

– To było wielkie wydarzenie dla mnie, dla mojej rodziny, dla legniczan. Miałam łaskę znaleźć się w komisji badającej to wydarzenie. Pragnę podkreślić, że nie brałam udziału w bezpośrednim badaniu. Byłam tylko członkiem komisji, która współtworzyła projekt, według którego wydarzenie to miało zostać wyjaśnione – wyjaśniła Barbara Engel.

Prelegentka opowiedziała o odkryciu przebarwienia na Hostii i podjętych pod koniec stycznia 2014 roku badaniach z udziałem wrocławskich naukowców z Uniwersytetu Medycznego, z tamtejszego Zakładu Medycyny Sądowej. Pobrano aż 15 próbek z miejsca zdarzenia. – Na zakres analiz komisja nie miała żadnego wpływu, nawet nie chcieliśmy go mieć. Zostawiliśmy to naukowcom – mówiła kardiolog.

Podczas badań w tej pierwszej jednostce udało się określić, że mamy do czynienia z fragmentem mięśnia serca. Wykluczono, że mogły być to bakterie czy inne żywe organizmy.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama