Nowy numer 16/2021 Archiwum

Goniłem za bożkami

Wiara. – To jest absolutna nowość. To jest prawdziwa Dobra Nowina – mówi Armand, który w Wigilię Paschalną przyjmie chrzest święty.

Wraz z pierwszą niedzielą Wielkiego Postu w diecezji legnickiej rozpoczął się okres bezpośredniego przygotowania katechumenów do przyjęcia sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego. Tego dnia w legnickiej katedrze miał miejsce obrzęd wybrania katechumenów do przyjęcia przez nich sakramentu chrztu świętego.

Obrzęd ten polega na wpisaniu ich imion do księgi chrzcielnej, a więc jest sformalizowaniem woli na przyjęcie obmycia wodami chrzcielnymi i wszczepienie w Chrystusa. Od tego dnia aż do Wigilii Paschalnej są określani mianem electi, co znaczy „wybrani”. W ten sposób wyznaczone zostały im imiona chrzcielne oraz formalnie potwierdzili swoją wolę dokończenia formacji i otrzymania sakramentów.

W ramach kolejnych nieparzystych niedziel Wielkiego Postu będą odbywały się skrutynia dla katechumenów, którzy nadal nie mają jeszcze przywileju pełnego uczestniczenia w Eucharystii, będą więc nadal musieli opuszczać liturgię w odpowiednim momencie. Pierwszy pełny udział w liturgii Eucharystii będzie dla nich możliwy dopiero w Wigilię Paschalną.

Inne reguły życia

Biskup Zbigniew Kiernikowski w konferencji poprzedzającej obrzęd wpisania imion do księgi przypomniał katechumenom, jaką drogę pokonali do tego dnia w ramach formacji.

– Zobaczyliście, że jest pewien program na życie. Wyprowadza on nas z naszej koncepcji życia, a wprowadza w historię zbawienia, której szczególnym przejawem jest Pascha. Chrześcijanie są to bowiem ludzie paschalni, czyli ci, którzy przechodzą ze stanu zniewolenia przez grzech do życia w pełni Boga. Przez grzech czyli utraciwszy właściwe odniesienie do Boga, musimy się czuć jako ci mniejsi czy więksi bogowie, którzy za wszelką cenę troszczą się o swoje życie. Przyznajemy sobie prawo do decydowania o dobru i złu – mówił bp Kiernikowski. Przypomniał także wartość ofiary Chrystusa: – Przeciwieństwem tego jest to, co przeżył Jezus Chrystus. On umarł, ale to nie skończyło jego historii. Zmartwychwstał i otworzył bramę nowości. Chrześcijanie to są ludzie, którzy wierzą w tę prawdę i dzięki niej żyją. Patrzą na wszystko dookoła nie w kategoriach świata niewoli i realizowania tylko siebie samego, a w kategoriach prawdy krzyża i zmartwychwstania. Tutaj już są inne kategorie i reguły życia. Nie ja staję w centrum życia, ale jest w nim Ten, który wie, dokąd nas prowadzi – mówił do katechumenów biskup Kiernikowski.

Przyszedł Duch

O tej nowości życia chętnie mówi Armand Winiarski z Kamiennej Góry, znajdujący się w piątce katechumenów, którzy w Wigilię Paschalną otrzymają swoje pierwsze w życiu sakramenty.

– Przede mną upragnione wydarzenie. Naprawdę – mówi mężczyzna. – U mnie nie było jednego gwałtownego poznania chrześcijaństwa. Nie byłem człowiekiem nieznającym go albo odrzucającym z jakichś względów. Zawsze chciałem uczestniczyć w życiu duchowym, ale tak się jakoś zdarzyło, że rodzice mnie nie ochrzcili. Nie wiem dlaczego. Ale nie zabraniali mi kontaktu z religią, uczęszczałem na szkolną katechezę, z tym że nie poszedłem do I Komunii Świętej z kolegami. I tak do dorosłego życia – opowiada Armand.

W dorosłym życiu mężczyzna założył rodzinę, chociaż nie mógł zawrzeć ślubu kościelnego. Niemniej przy okazji większych świąt razem z najbliższymi chodził do kościoła. – Ja czułem wtedy takie odrzucenie przez wspólnotę i znajomych. Najdotkliwiej odczuwała to wszystko moja żona. To był dla niej ogromny problem. Ja nauczyłem się z tym żyć, chociaż zawsze mnie to bolało. Gdy chodziłem do kościoła, czułem się oszustem, intruzem – wspomina kamiennogórzanin.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama