Nowy numer 16/2021 Archiwum

Ambasadorzy z internetu

Mieszkaniec Polkowic realizuje nietypowy projekt Kancelarii Premiera RP.

Marek Staroń w ciągu ostatniego miesiąca ponad 20 razy spotkał się z przedstawicielami młodzieży polonijnej z całego świata. Aby to zrobić, nie musiał wyjeżdżać z rodzinnych Polkowic − skorzystał z internetu. W ten sposób realizował jeden z programów Kancelarii Premiera RP finansujący kontakt z Polonią.

− Kilka razy odbyły się w Polsce ogromne kongresy młodzieży polonijnej. W tym roku wiadomo, że owo spotkanie w Polsce odbyć się nie mogło, więc Kancelaria Premiera RP przekazała pieniądze na projekt „Polonia On-line”. Jego głównym założeniem jest przybliżanie nam, mieszkańcom kraju nad Wisłą, jak funkcjonuje, jak żyje, za czym tęskni, jak patrzy na Polskę młodzież polonijna. Chodziło też o podtrzymanie kontaktu tej młodzieży z Polską. Pokazanie im, że o nich się pamięta – mówi Marek Staroń.

Do dziś dzięki Markowi udało się internetowo „odwiedzić” kilkanaście krajów i poznać 20 ciekawych rozmówców. Są to głównie osoby, które znają Polskę, chociaż prawie wszystkie urodziły się już za jej granicami. Bardzo często ich rodzice wyemigrowali w celach zarobkowych. Dzieci wychowywane we Francji, Niemczech czy Wielkiej Brytanii kraj przodków znają tylko z opowiadań albo z krótkich odwiedzin rodziny bądź właśnie ze wspomnianego kongresu młodzieży polonijnej.

− Zachwyca mnie ich podejście do wszystkiego, co polskie. Oni są bardzo ambitnymi osobami, głodnymi życia, ukończyli dobre szkoły. Raczej nie chcieliby przenieść się do Polski i tutaj zamieszkać, ponieważ mają tam swoje życie i przyjaciół. Niemniej interesują się wszystkim, co polskie. Naprawdę! Oni chcą kontaktu z ojczyzną przodków, marzą, by znowu móc przyjechać do rodziny. Czasami opowiadają o tym, że słyszeli, że Mazury są przepiękne, bo opowiadali im o tym rodzice. I tak sobie pomyślałem, że ja to mógłbym po prostu wsiąść w samochód, pokonać kilkaset kilometrów i po pięciu godzinach być na Mazurach. A mimo tego na pewno nie tęsknię za Mazurami tak jak oni – mówi M. Staroń.

Polkowiczanin w rozmowach z polonijną młodzieżą pyta o przeróżne sprawy. Od historii rodziny, przez zainteresowania, na planach na przyszłość kończąc. Każda z tych historii jest inna i niepodobna jedna do drugiej, jednak Marek mówi, że znalazła się pewna wspólna cecha, która spina poszczególne spotkania.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama