Nowy numer 9/2021 Archiwum

Nie rogaty, ale promieniujący

Prorok, który podpiera ambony i wskazuje właściwą Drogę.

W niedzielę 17 stycznia, jak co roku w polskim Kościele, obchodziliśmy Dzień Judaizmu. Skupiamy wtedy większą uwagę na tym, co łączy chrześcijaństwo i judaizm. Takim łącznikiem na kartach Starego Testamentu jest m.in.Mojżesz. Postaci starotestamentalne dość rzadko ukazywane są w naszych świątyniach, jednak czasem sposób ich przedstawienia potrafi zdziwić. Bo kto by się spodziewał, że człowiek z rogami to Mojżesz?

− To nie są rogi – śmieje się ks. Sławomir Stasiak, biblista, prof. PWT. − Nieporozumienie wzięło się z błędnego tłumaczenia Hieronima. Przekładając bowiem tekst z języka hebrajskiego na łaciński, przy opisie promieniejącej twarzy Mojżesz [co następowało po spotkaniu z Bogiem, przyp. red.] termin „quran” (promienieć) przetłumaczył bowiem jako „cornatus” (rogaty) – tłumaczy duchowny, który wyjaśnia, że rzekome rogi mają jeszcze inne pochodzenie. Taką koncepcję na ukazanie światła zstępującego na Mojżesza z nieba przyjął Michał Anioł, jeden z najwybitniejszych artystów w dziejach świata. − Jak wyrzeźbić światło przychodzące z góry? O ile jeszcze nie byłoby problemu z namalowaniem, tak w przypadku dłuta jest już problem. Stąd właśnie pomysł na takie, a nie inne przedstawienie promieni, z których jeden ma pochodzić od Boga, a drugi od Prawa – dodaje ks. Stasiak.

− Czasem ludzie nawet po 20 lat stoją w kościele przed tym samym obrazem czy figurą i przez pół życia zastanawiają się, co też ta postać może przedstawiać. Bywa, że i do końca życia nie znajdują odpowiedzi – śmieje się Barbara Skoczylas-Stadnik, specjalista w dziedzinie historii sztuki. –

W ikonografii prorok występuje z tablicami prawa, bo jest to najbardziej obrazowe. Mojżesza często można również spotkać w towarzystwie Aarona – dodaje B. Skoczylas-Stadnik.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama