Nowy numer 2/2021 Archiwum

Kamienie wiele potrafią powiedzieć

Wojciech Faltyn z Trzebienia z pasją odkrywa losy swojej małej ojczyzny. Jednak nie te sprzed pięciu czy dziesięciu wieków, ale sprzed 250 milionów lat.

Codziennie stąpamy po ziemi, która ma długą historię. Zazwyczaj jednak, myśląc o jej zamierzchłej przeszłości, nie wybiegamy dalej niż do czasu pierwszego osadnictwa. Wojciech, jako student geologii, poprzez skały sięga zdecydowanie głębiej – do epok, w których nie było mowy o człowieku. – Jako miłośnik paleontologii lubię przypominać, że pod naszymi stopami znajduje się rozległa prehistoryczna biblioteka, która tylko czeka na odkrycie – mówi 21-latek.

Najpierw apokalipsa

Tym razem Wojciech zabiera nas w podróż w czasie aż o 245 milionów lat wstecz. Trafiamy zatem do prehistorycznego świata środkowego triasu, kiedy ziemie bolesławieckie leżały na tej samej szerokości geograficznej co dzisiejsza Libia. A zatem klimat był gorący i niemiłosiernie suchy. Na terenie naszego kraju istniało sporej wielkości płytkie morze, w którego toni żerowały drapieżne siedmiometrowe gady. Naszą bramą czasową okazują się skały w okolicach wsi Raciborowice powstałe ponad 240 mln lat temu. Występują m.in. w kopalni Podgrodzie oraz w nieczynnym już kamieniołomie Kamionka, który aktualnie stał się dzikim kąpieliskiem.

– Po apokalipsie pod koniec okresu geologicznego permu, czyli ok. 251 mln lat temu, w której wyginęło aż 95 proc. gatunków morskich oraz 70 proc. lądowych, z głębi naszej planety na jej powierzchnię wylało się 1,5 mln km sześciennych lawy. Jeszcze więcej gazów cieplarnianych i związków siarki dostało się do atmosfery, doszczętnie ją niszcząc. Co ciekawe, po tym procesie życie zaczęło się zaskakująco szybko odradzać, także w okolicach Bolesławca – opowiada student drugiego roku geologii na Uniwersytecie Warszawskim. Jak wyglądał zatem prehistoryczny Bolesławiec? Był półpustynną równiną pokrytą wydmami i solami z pobliskiego intensywnie parującego morza. Skały, które są tego świadectwem, możemy spotkać m.in. we Lwówku Śląskim, gdzie dolna partia „Szwajcarii lwóweckiej” jest zbudowana z tych charakterystycznych, wpadających w czerwień piaskowców.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama