Nowy numer 47/2020 Archiwum

Łagodzić obyczaje

W nerwowej atmosferze, pod presją tłumu, łatwo stracić panowanie nad emocjami. Dobrym rozwiązaniem zawsze są spokój i modlitwa.

Protesty kobiet odbywają się całym kraju od 22 października. W Legnicy od piątku 23 października. Wśród osób, które postanowiły nie dopuścić do dewastacji legnickiej katedry, znaleźli się ludzie pochodzący z różnych środowisk. Niektórzy przychodzą sami, inni z grupą kibiców, jeszcze inni od początku protestów trwają w ramach wspólnoty.

- Bronię swoich wartości, tego, czego jestem nauczony od dziecka.  Myślę, że każdy chrześcijanin powinien zachować się tak samo. Kościół nie składa się tylko z biskupów, ale z nas wszystkich - mówi Krzysztof. Zapytany o to, dlaczego zdecydował się przyjść, pomimo obecności policjantów, odpowiada bez wahania: - Chcę, by ludzie widzieli, że nie wszyscy są przeciw Kościołowi. My go tworzymy i stoimy za nim murem - tłumaczył legniczanin.  

Niektórzy nie planowali swojej obecności przed legnicką świątynią. - Szczerze mówiąc, przechodziłem tutaj podczas spaceru. Chciałem zobaczyć, jak się rozwinie sytuacja - mówił pan Mariusz. - Stanąłem przed katedrą, bo zobaczyłem, że jakaś niebezpieczna „zadyma” się szykuje. Chciałem ją ochronić - mówił pan Roman. - Przyszedłem bronić korzeni - tłumaczył pan Władysław.

Wśród zgromadzonych przed katedrą osób znalazło się kilka kobiet. Jedną z nich była pani Magdalena. - Bałam się, że dojdzie do zniszczenia katedry, która jest naszym głównym kościołem i w niczym nie zawiniła. Ani ona, ani jej włodarze - tłumaczyła pani Magda. - Jestem szczęśliwa, że pojawili się wśród nas kibice. Ich obecność stanowiła dla nas wielką otuchę. Cieszę się że przyszli nawet, jeśli mieli inne pobudki, niż obrona życia poczętego - dodała.

Od początku protestów przed legnicką katedrą stanęli członkowie wspólnoty „Ja Jestem J 8,58”. - Stoimy na straży tego, by nie dopuszczać do aktów profanacji kościołów - mówi Jan, członek wspólnoty. - Dziś czuwamy szósty dzień. Stoimy tu codziennie od godz. 16 do 21. Czy były próby wdarcia się do katedry? Owszem, na początku, jednak takie osoby zostały bardzo szybko rozpoznane - dodaje mężczyzna.  

- Przyszedłem tutaj łagodzić obyczaje. Wiem, że niektórzy z mężczyzn są „gorącej krwi”, czasami bywa napięta atmosfera. Przyszedłem się modlić - a gdyby coś się działo - być orędownikiem pokoju, miłości, która płynie wśród nas - mówił Paweł Modzelewski, inny członek „Ja Jestem J 8,58”, który w kilku słowach przedstawił główne założenia niedawno powstałej grupy. - Nasza wspólnota powstała jeszcze przed wyrokiem Trybunału. Jej celem jest pilnowanie kościołów, obiektów sakralnych, niedopuszczanie do profanacji. Ziarno rzucił Paweł Cwynar, jak widać, wyraźnie poprowadzony przez Ducha Świętego - opowiada P. Modzelewski. - Staramy się więcej mówić również o Cudzie Eucharystycznym, który dokonał się w parafii pw. św. Jacka. O tym, że konsekrowana Hostia stała się ciałem Pańskim, mięśniem serca Pana Jezusa - dodał pan Paweł.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama