Nowy numer 48/2020 Archiwum

Kapłani na emeryturze

W życiu księdza przychodzi taki moment, w którym trzeba zwolnić. Kończą się siły na posługę w parafii i trzeba przejść w „stan spoczynku”. Jednym przychodzi to łatwo, innym nieco trudniej.

Równo dwie dekady temu powstał w Legnicy dom dla księży emerytów. W ośrodku zamieszkuje obecnie 23 kapłanów. − Do stałych punktów ich dnia należą przede wszystkim dwie Msze św. o godz. 7 oraz 8 rano. W niedzielę jest tylko jedna, ponieważ w tym dniu dom nam pustoszeje – śmieje się ks. Marcin Uryga, dyrektor Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego dla Księży Emerytów im. św. Jadwigi Śląskiej Caritas Diecezji Legnickiej. – Księża proszeni są często o pomoc w parafiach, przede wszystkim w czasie wakacji, ferii, zwłaszcza przez parafie, którymi zajmuje się tylko jeden kapłan – dodaje ks. Marcin, który opiekuje się ośrodkiem od 2019 roku.

Początki domu wspomina ks. Ryszard Hajduk, przez całe swoje kapłańskie życie posługujący w parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Wilkowie koło Złotoryi. – Tutaj miał pierwotnie powstać klasztor sióstr karmelitanek klauzurowych. Ówczesny ordynariusz diecezji legnickiej bp Tadeusz Rybak zdecydował jednak, że powstanie tu specjalne miejsce dla księży emerytów – wspomina duchowny. – Patronką domu została obrana św. Jadwiga z uwagi na to, że była zafascynowana zakonami żebraczymi oraz osobiście troszczyła się o los chorych i niedołężnych – tłumaczy ks. Hajduk.

Biskup Rybak kilka lat później sam zamieszkał w legnickim domu. – Na początku odwiedzał wszystkie pokoje. Później, kiedy już nie mógł, to my odwiedzaliśmy jego – ks. Ryszard pokazuje zdjęcie biskupa otoczonego kapłanami. − To tylko jedna z wielu cennych fotografii, mam ich trochę – uśmiecha się duchowny.

Przyjacielem bp. Tadeusza był ks. Franciszek Krosman, który udzielał biskupowi ostatniej posługi. Ksiądz Franciszek ma 92 lata i jest obecnie najstarszym mieszkańcem legnickiego domu emerytów. – Zawsze byłem chorowity. Nie sądziłem, że taki słabeusz jak ja przeżyje tyle lat i stanie się najstarszym z kolegów – tłumaczy duchowny, który wspomina również moment swojego przejścia „w stan spoczynku”. – Dobrze jest przejść na emeryturę. Zaczynałem już słabnąć i nie mogłem spełniać już wszystkich moich obowiązków – wspomina duchowny, którego ostatnią parafią była dzisiejsza bazylika mniejsza pw. Świętych Erazma i Pankracego w Jeleniej Górze.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama