Nowy numer 48/2020 Archiwum

Wyjść, by znaleźć drogę

Ks. Tomasz Metelica, ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego, opowiada o tym, jak otwierać młodych na powołanie do kapłaństwa.

Jędrzej Rams: Startujecie z nowym pomysłem skierowanym do osób zastanawiających się nad wybraniem drogi kapłaństwa. Na czym będzie polegał?

Ks. Tomasz Metelica: Zapraszamy na męską przygodę, by pomyśleć o swoim życiu i powołaniu. Będą to cykliczne, jednodniowe, comiesięczne wędrówki w góry. Chcemy wykorzystać przywilej, że mamy w naszej diecezji piękne Góry Izerskie i Karkonosze. W planie dnia będą: modlitwa, konferencja, możliwość rozmowy duchowej czy spowiedzi. Przede wszystkim będzie to czas tworzenia wspólnoty i poznawania siebie nawzajem. Najbliższe wyjście już 10 października. Ochotnicy do wędrówki mogą się już zgłaszać. Dane do zgłoszeń znajdziecie na Facebooku (@dobrerozeznaniepowolania) i na stronie seminarium.

Skąd pomysł i potrzeba takiego otwierania się na młodych ludzi?

Maleje liczba osób przychodzących do seminarium. Widzimy to wszyscy. Przyczyn tego spadku jest wiele. Nie na wszystkie czynniki mamy wpływ, ale to nie znaczy, że mamy siedzieć z założonymi rękami. Jako środowisko Wyższego Seminarium Duchownego proponujemy nową formułę duszpasterstwa powołań w naszej diecezji, by dać młodym osobom możliwość rozeznawania swojej życiowej drogi i wzrastania w powołaniu jeszcze przed decyzją o wstąpieniu do seminarium. Wielu młodych w klasach szkoły ponadpodstawowej czy studentów słyszy głos, który ich wzywa, proponuje zmianę życia, zachęca do radykalnego wyboru. W ich głowach rodzi się mnóstwo pytań. Szukają odpowiedzi. Jako odpowiedzialni za formację kapłańską chcemy, by ten cichy głos powołania nie zginął na burzliwym morzu dzisiejszego świata. Świat zarzuca młodych mnóstwem propozycji i ciągnie ich w przeróżne strony. W takim świecie potrzeba przestrzeni i czasu, gdzie będzie można na spokojnie, w górach i na łonie natury, skonfrontować swoje myśli, zarówno podczas modlitwy, jak i w rozmowie z kapłanem czy rówieśnikiem.

Czyli nie mamy powołań do kapłaństwa, czy może są, ale młodym trudno je wybrać?

Gdy czytamy Pismo Święte, widzimy, że Pan Bóg za każdym razem przypomina, że człowiek rodzi się ze swoim powołaniem. Dotyczy to zarówno kapłaństwa, zakonu, jak i życia w rodzinie, jako mąż i ojciec. Powołanie nie przychodzi nagle, nie zjawia się niespodziewanie na jakimś etapie życiowej drogi. Nie jest tak, że Pan dopiero w pewnym momencie zsyła powołanie i zmienia człowiekowi życie. Dlatego kluczową sprawą jest możliwość, by usłyszeć i rozeznawać ten głos, który jest w człowieku od samego początku. Inicjatywa powołania zawsze należy do Boga. Zadaniem człowieka jest odpowiedzieć na to wezwanie. Realizacja powołania to moment, w którym spotykają się te dwie rzeczywistości. W dzisiejszym świecie jest niezwykle trudno to zrobić, bo na każdym kroku pojawiają się trudności.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama