GN 43/2020 Archiwum

Kwalifikacja z papieską pieczęcią

Ks. dr Jarosław Kowalczyk, dyrektor Wydziału Katechetycznego Legnickiej Kurii Biskupiej, mówi o naborze na studia katechetyczno- -teologiczne w Legnicy.

Jędrzej Rams: Miałby Ksiądz obawy, żeby dzisiaj wrócić do szkoły i znowu zostać katechetą?

Ks. Jarosław Kowalczyk: Nie, na pewno nie, bo do szkoły jako katecheta chodziłem z prawdziwą przyjemnością. Na pewno sporo się zmieniło w samych przepisach, ale i w mentalności młodych. Powrót wiązałby się zapewne z potrzebą przestawienia trybu życia, musiałbym przystosować się do rytmu szkolnego. Myślę, że bym sobie poradził, chociaż początki na pewno wymagałyby intensywnego przygotowywania się na zajęcia.

Mówi się, że nauczyciel to nie tylko zawód, ale i powołanie...

Katecheci pełnią wiele innych funkcji. Są dla uczniów swoistymi pedagogami, psychologami, terapeutami. Nierzadko w przypadku dzieci są też „spowiednikami”. Mam tu na myśli takie relacje, kiedy młody człowiek, mając możliwość porozmawiania z kimś dorosłym, komu ufa, kto go wysłucha – najpierw „wyspowiada” się ze swoich obaw czy problemów katechecie, a dopiero potem zwierzy się rodzicom. Katecheci, jak widzę, są profesjonalistami. Jest wiele dobrych przykładów, że młodzi wracają na katechezę, bo słyszą od kolegów, że zajęcia są na dobrym poziomie, że warto na nie przyjść. W końcu katecheci są nauczycielami wiary dla tych, którzy są zaangażowani w życie Kościoła. Katecheta jest więc nauczycielem, świadkiem wiary, wychowawcą. Nowe „Dyrektorium ogólne o katechizacji” podkreśla mocny związek katechezy z nową ewangelizacją. Ewangelizacja zajmuje pierwsze miejsce w misji Kościoła. Dokument podkreśla, że katecheza winna być w pierwszym rzędzie kerygmatyczna. Katecheci i wszyscy ochrzczeni uczestniczą w kapłaństwie powszechnym, a więc mają odpowiedzialność za tych, których spotykają na drodze swojego życia. Katecheta jest więc towarzyszem drogi dla dzieci i młodzieży. To punkt wyjścia do pozyskania młodych do późniejszej ich katechizacji.

Diecezja legnicka znowu zaprasza nauczycieli różnych przedmiotów na podyplomowe studia teologiczno-katechetyczne. Dlaczego warto podjąć trud podniesienia swoich kwalifikacji?

Każdy nauczyciel jest zobowiązany do podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych, do podejmowania różnych form kształcenia i doskonalenia. My gwarantujemy jakość i prawdziwie rozwijamy. Dla przykładu – wczoraj spotkałem się z panią, która jest filologiem germańskim. Na pewnym etapie życia odkryła powołanie katechetyczne, zechciała zaryzykować i ukończyła studia teologiczno-katechetyczne we Wrocławiu. Jest bardzo zadowolona, bo oprócz zdobytej wiedzy, mówi, że zawarła też nowe znajomości i przyjaźnie. Teraz podjęła pracę katechety w symbolicznych wymiarze 2 godzin, nie rezygnując z pracy germanistyki. Twierdzi, że jest to dla niej wielka przygoda. Ci, którzy kończą takie studia podyplomowe, mówią, że chcieli zdobyć możliwość nauczania kolejnego przedmiotu, ale dla wielu jest to po prostu okazja do własnego, prywatnego rozwoju. Możliwość poszerzenia wiedzy o swojej wierze. Co ważne, są to podyplomowe studia teologiczno-katechetyczne w Legnicy, ale prowadzone pod auspicjami Papieskiego Wydziału Teologicznego z Wrocławia. Studenci na koniec otrzymują więc indeksy tej papieskiej uczelni. Dlaczego Legnica? Mamy świadomość tego, że w diecezji legnickiej wielu katechetów w najbliższych kilku latach osiągnie wiek emerytalny. Będzie więc praca dla nowych katechetów.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama