Nowy numer 43/2020 Archiwum

Panie, Panie nasz, dokąd pójdziemy…

Piotr Kopyto mówi o katolickim harcerstwie, które coraz bardziej rozwija się w naszej diecezji.

Jędrzej Rams: Przed nami święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Z czym się ono kojarzy skautowi Europy?

Piotr Kopyto: Gdybyśmy rozmawiali kilka lat temu, to zapewne powiedziałbym, że tylko ze świętem kościelnym. Teraz kojarzy mi się z naszą harcerską pielgrzymką, wyprawą do sanktuarium na Świętym Krzyżu. Jeździmy tam każdego roku, w ostatni pełny weekend września. Już teraz organizuję taki wyjazd z diecezji legnickiej. Zapraszam. Pojedźcie z nami.

Dlaczego tam jeździcie?

Takie samo pytanie miałem w głowie, kiedy wybierałem się tam po raz pierwszy. Jechałem z nastawieniem, że będzie to jakaś tam wędrówka harcerska. Jedna z wielu. Ale na miejscu zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Słowem kluczem do opisania moich wrażeń, ale myślę, że nie tylko moich, jest „atmosfera Świętego Krzyża”. Tam na 4 dni zjeżdżają się z całej Polski przewodnicy i wędrownicy oraz sympatycy Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”. Pierwotnie było to około 100 osób. Dzisiaj jest to prawie 1000 mężczyzn! Są to osoby między 17. a 90. rokiem życia. W piątek i sobotę wędrujemy, bo harcerz musi wędrować. W drodze inaczej się tworzą więzi, inaczej się rozmawia, inaczej się modli. Jest modlitwa, rozważanie słowa Bożego, Eucharystia…

Kulminacją spotkania na Świętym Krzyżu jest sobotni wieczorny obrzęd „wymarsz wędrownika”. Uczestniczą w nim niektórzy. Ruszają wtedy w ciemność, aby następnie złożyć swoje zobowiązania pośród szpaleru braci w skautingu, którzy trzymają zapalone pochodnie. Niesamowity widok! Jest to swoisty rytuał dla młodych mężczyzn, który wyraża ich gotowość do wejścia w dorosłe życie, do podjęcia realizacji drogi życiowej. Zanim to nastąpi, bierzemy udział w nocnej Drodze Krzyżowej połączonej z podejściem do klasztoru na Świętym Krzyżu. Gdy dochodzimy do drzwi sanktuarium, które o tej porze są już zamknięte, stukamy w nie i otwierają nam ojcowie oblaci. Wówczas w tej naszej tysięcznej grupie śpiewamy pieśń, parafrazę słów św. Piotra: „Panie, Panie nasz, dokąd pójdziemy, Ty masz słowa życia wiecznego”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama