Nowy numer 39/2020 Archiwum

Wrażenia z trasy

Kościoły stacyjne stają się miejscem wspomnień pątników powracających z drogi na Jasną Górę. Jednym z nich była świątynia w Jaworze, która zgromadziła pielgrzymów z grupy ósmej.

W jaworskim kościele pw. Miłosierdzia Bożego we wtorek 4 sierpnia odbyła się diecezjalna modlitwa w intencji 28. Pieszej Pielgrzymki Legnickiej organizowanej pod hasłem „Totus Tuus – całym sercem z Maryją”. W tym dniu w jaworskiej świątyni pojawili się pątnicy, którzy dzień wcześniej pokonali jeden z odcinków sztafetowej drogi do Częstochowy. Po wspólnej modlitwie opowiedzieli nam o swoich wrażeniach z wędrówki.

Na spotkanie popielgrzymkowe złożyły się Eucharystia i modlitwa różańcowa. − Gromadzimy się wokół naszego Pana Jezusa Chrystusa, by w pielgrzymce życia nieustannie karmić się Jego Ciałem i Krwią – mówił ks. Krzysztof Czadowski, przewodnik grupy nr 8, który wraz z powierzonymi mu pielgrzymami dzień wcześniej przebył trasę z Brynnicy do Dębowic. – Chcemy wypraszać potrzebne łaski dla wszystkich pielgrzymów z naszej diecezji, a szczególnie dla pątników grupy jaworsko-prochowickiej – dodał kapłan. Podkreślił, że nie można przy tym nie wspomnieć duchowych uczestników pielgrzymki, którzy rokrocznie wspierają wędrowców swoją modlitwą, a także tych, którzy do Częstochowy udadzą się w pielgrzymce autokarowej.

Po skończonej Eucharystii przed kościołem pw. Miłosierdzia Bożego zebrali się pielgrzymi, którzy zaledwie dobę wcześniej wspólnie pokonywali kilometry trasy w stronę Jasnej Góry. Dzień wyprawy był bardzo deszczowy. – Pogoda nam nie dopisała, ale pielgrzymka jest modlitwą w drodze, więc to nie dziwi – mówiła Aga, która zaniosła swoje intencje przed tron Maryi już po raz 13.

– Mnie warunki bardzo odpowiadały. Wiem, mój gust jest dosyć oryginalny, jednak zdecydowanie wolę deszczową pogodę, niż 40 stopni w cieniu – śmiała się Martyna, dla której była to czwarta taka wyprawa w życiu. – Dzięki temu, że nie było upałów, szliśmy żwawo – tłumaczyła pani Agnieszka. – Ogólnie było cudownie. A że lało? Też super! Kiedy idzie się w pielgrzymce, wszystko jest błogosławieństwem – dodała z uśmiechem pani Elwira.

Zamiast dziesięciu dni pielgrzymowania był tylko jeden, uczestnicy starali się jednak dostrzegać pozytywne strony sytuacji. – Niestety tę pielgrzymkę zapamiętam głównie z uwagi na czas jej trwania. Pozostał pewien niedosyt, ale z drugiej strony dzięki małej grupie panował bardzo rodzinny nastrój. Chciałabym powtórzyć wczorajszy dzień – mówiła Martyna. − Dziękujemy Bogu, że mogliśmy pielgrzymować choć przez tę jedną dobę – dodała Aga. – Wszystko trwało trochę za krótko, ale dobrze było w ogóle się spotkać – mówił inny z pątników.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama