Nowy numer 39/2020 Archiwum

Plecak niespisanych intencji

Małymi grupami, sztafetowo, uczestnicy Pieszej Pielgrzymki Legnickiej wędrują do Matki Bożej Częstochowskiej.

Tegoroczna diecezjalna Piesza Pielgrzymka Legnicka rozpoczęła się tradycyjnie 29 lipca. Pielgrzymi jak zwykle wyruszyli sprzed legnickiej katedry. Tu pożegnał ich biskup Zbigniew Kiernikowski, który odprowadził pątników do parafii pw. Trójcy Świętej. Było jak w poprzednich latach. To, co zmieniło się w tym roku, to widoczna na pierwszy rzut oka liczba pielgrzymów. Zamiast kilkuset na trasę wyszło ich zaledwie 50, organizatorzy wybrali bowiem w tym roku wariant sztafety.

Pielgrzymi z danej grupy − pierwszego dnia była to grupa legnicka, czyli o numerze 4 − szli przez cały dzień, aż do miejsca, gdzie podczas poprzednich pielgrzymek nocowali. Stąd wracali do swoich domów, a następnego dnia rano przyjeżdżali pielgrzymi z inne grupy. I tak „czwóreczka” pielgrzymowała do Ujazdu Górnego, stamtąd do Tyńca Małego szła grupa nr 2 (region Kotliny Jeleniogórskiej). Z Tyńca do Oławy wędrowała „trójeczka” (czyli region Bolesławca, Chojnowa, Złotoryi). Kolejnego dnia trasę pokonywała grupa nr 5 (Zgorzelec). W niedzielę 2 sierpnia na trasie pielgrzymki można było zobaczyć grupę franciszkańską, czyli o numerze 10.

Wszystkie grupy niezwykle radośnie przeżywały swój czas wyznaczony na wędrówkę do Matki Bożej Częstochowskiej. – Jest coś w tym, że przeżywamy ten jeden dzień tak bardzo intensywnie, jakbyśmy w ciągu niego mieli przeżyć całą 10-dniową pielgrzymkę. Wiem coś o tym, bo idę już 11. raz. Mamy więc w tym roku taką pielgrzymkę w pigułce. Staramy się wypełnić ten dzień tym wszystkim, czym wypełnialibyśmy go w ciągu całej pielgrzymki. Co prawda brakuje pewnego rytmu, rytuałów wędrówki, ale myślę, że można odczuć tego ducha pielgrzymkowego – mówi Joanna Turczyn z Legnicy, z grupy nr 10.

Innym owocem tegorocznej nietypowej organizacji drogi było pojawienie się na trasie bardzo wielu osób, które z różnych względów nigdy jeszcze nie szły w pielgrzymce. – Cieszę się, że poszłam. Przez wiele lat się wahałam. Moja dorosła córka od dwóch lat bierze udział w pielgrzymce i opowiadała mi o niej bardzo dużo. Zainteresowała mnie i teraz pojawiła się okazja, by przejść krótki etap, sprawdzić się, poczuć klimat pielgrzymki, nieco się pomodlić – mówi Asia ze Zgorzelca.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama