Nowy numer 39/2020 Archiwum

Pandemia premiuje Camino

Caminowicze już rozpoczęli swoje wędrówki. Nie dla rekordów, ale z potrzeby serca.

W diecezji legnickiej znajduje się największa liczba odnóg drogi jakubowej w Polsce. W Lubaniu spotykają się aż trzy szlaki – Dolnośląska Droga św. Jakuba, Sudecka Droga św. Jakuba i najstarsza – Via Regia. Znaczenie tych szlaków dla wiary naszego regionu przypomina muszla św. Jakuba znajdująca się w herbie diecezji legnickiej.

Mimo koronawirusa

W sobotę 25 lipca wspominamy głównie św. Krzysztofa, ale warto podkreślić, że tego dnia przypada też wspomnienie liturgiczne św. Jakuba Większego Apostoła. Dla wielu osób w naszej diecezji, którym bliska jest idea Camino, jest to wielkie święto. Do tego grona należy Emil Mendyk, prezes Stowarzyszenia Dróg Świętego Jakuba w Polsce. W połowie lipca spotkaliśmy go w Modłej niedaleko Gromadki, gdzie na piechotę pokonywał odcinek Dolnośląskiej Drogi św. Jakuba i poprawiał na nim oznaczenia. Zaledwie kilka dni wcześniej osoby związane ze stowarzyszeniem pokonały pierwszy podczas panującej obecnie pandemii koronawirusa odcinek Szlaku św. Jakuba. Była to podróż ponad granicami, ponieważ wyruszyli z Jeleniej Góry, przeszli do Zgorzelca i przez Zittau (Żytawę) dotarli do Pragi. Takie właśnie jest Camino, czyli droga wiodąca przez całą Europę do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela w Hiszpanii.

– Paradoksalnie, wprowadzenie wszystkich ograniczeń związanych z koronawirusem premiuje pielgrzymowanie w formie znanej na Camino – mówi E. Mendyk. – Nie bagatelizuję tutaj oczywiście obostrzeń, ale patrzę na nie racjonalnie. Przecież na Camino praktycznie nie ma żadnych ograniczeń. Można iść samemu i wtedy nawet nie trzeba nosić maseczki, idąc na przykład lasami czy polami. Myślę, że Droga św. Jakuba w Niemczech, Francji czy Polsce ma swoje pięć minut. Podkreślam, że w tych akurat krajach, ponieważ w Hiszpanii są bardzo daleko idące ograniczenia nawet dla pielgrzymów, a słyszałem, że hiszpański rząd ma wprowadzać nowe – mówi caminowicz.

Badania pokazują, że Polacy mają obawy przed wyjazdami z kraju. Dotyczy to także Niemców i Francuzów. To sprzyja pielgrzymowaniu wewnątrz danego kraju. – Niedawno dzwonił do mnie pewien pan z Głogowa. Planował wyjazd do Santiago na rowerze. Kiedy dowiedział się, jak wygląda sytuacja w Hiszpanii, stwierdził, że ruszy w pielgrzymkę, ale po Polsce. Też Szlakiem św. Jakuba.

Kilka dni temu zadzwoniła do mnie pani z Wrocławia, która pytała mnie o szczegóły wędrówki Camino, ponieważ chce się wybrać z Wrocławia do Częstochowy, ale szlakiem jakubowym – mówi E. Mendyk. – Część osób mówiła mi, że w przyszłym roku pojedzie do Hiszpanii i przejdzie Camino, ponieważ w przyszłym roku odpust w Santiago przypada w niedzielę, będzie to więc Rok Jakubowy. Druga szkoła to ludzie, którzy mówili mi, że nie pojadą do Hiszpanii za rok, bo tam będą tłumy – mówi caminowicz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama