Nowy numer 44/2020 Archiwum

Siła harcerstwa

Wpatrzonym w Maryję dziewczętom z SHK „Zawisza” pandemia nie jest straszna. Przy zachowaniu obostrzeń rozpoczęły swój letni obóz.

W lesie nieopodal Gorzeszowa, wsi znanej ze Skał Krasnoludków, rozbiły swój wakacyjny obóz harcerki ze Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza” Federacji Skautingu Europejskiego. Pandemia COVID-19 spowodowała, że wiele podobnych wakacyjnych spotkań harcerzy się nie odbyło, ludzie nie byli też tak chętni do pomocy w przygotowaniu obozu, jak to było zazwyczaj. Ostatecznie po spełnieniu wszystkich możliwych obostrzeń, a także po znalezieniu prywatnego lasu udało się zbudować obozowisko i wciągnąć na maszt harcerską flagę.

Zasady

– Trzeba było bardzo dużo poczytać o regulaminach w dobie pandemii. Nasz skauting wyszedł naprzeciw organizatorom obozów i stworzył regulamin obozu w czasie pandemii. Moim obowiązkiem jest na przykład codzienne mierzenie temperatury wszystkim uczestnikom, rodzice musieli zadeklarować, że w przypadku pojawienia się gorączki u dziecka zostanie ono odebrane w ciągu 12 godzin. Musieliśmy wykazać się przed kuratorium i sanepidem szczegółowymi opisami życia obozowego, przygotowywania jedzenia, naszych latryn czy pryszniców. Musieliśmy odpowiednio wydawać jedzenie. Udając się na zakupy, muszę przebierać się w specjalnym namiocie zwanym śluzą, gdzie mam ubrania, w których robię zakupy poza obozem. Po powrocie muszę się przebierać i dopiero wtedy mogę wejść na teren obozowiska. Z reguły w niedzielę rodzice odwiedzali dzieci będące na obozie. W tym roku było to niemożliwe – mówi Ewelina Szandała, szczepowa 2. Szczepu Jeleniogórskiego i kierownik obozu w Gorzeszowie. – Obóz harcerski jest podsumowaniem całorocznej pracy harcerek. Na poziomie wilczków, czyli najmłodszych członków skautingu, zamiast obozu może odbyć się biwak, jednak dla harcerzy niezbędne jest spędzanie czasu wspólnie – wspólne budowanie obozu, formacja, nawiązywanie relacji. Doskonale wiem, ile dobra daje wspólne obozowanie. Sama bywałam na obozach w ich wieku i wiedziałam, że jeżeli tylko jest możliwość zorganizowania takiego wydarzenia, trzeba się tego podjąć. Nawet jeżeli będzie to kosztowało aż tyle wysiłku – dodaje E. Szandała.

Wsparcie

Dla bezpieczeństwa obóz udało się zorganizować w prywatnym lesie u państwa Pełechatych. Pan Lucjan sam był harcerzem i doskonale wie, że „wakacyjny obóz rzecz święta i musi się odbyć”. Takich starszych osób wspierających obecną formację harcerzy jest mnóstwo. Wśród nich jest przewodniczka Magdalena Sułek, która pojawiła się w gorzeszowskim lesie z misją specjalną. – Przyjechałam pokazać dziewczynom, jak mogą nauczyć się haftować. Może się czegoś nauczą i będą umiały pożytecznie spędzić czas. Chciałam im pokazać, że to nie jest tylko wyszywanie dla samego wyszywania, ale można z tego zrobić coś fajnego. Oczywiście wymagana jest do tego wprawa i dokładność. Wtedy można tworzyć naprawdę fajne rzeczy. Ja przywiozłam dziewczynom wzory zwierząt, którymi nazwane są ich zastępy, czyli nietoperza czy zająca. Wiem, że haftowanie kojarzy się większości młodych ze starymi babciami, z czymś odchodzącym w niepamięć i całkowicie niepotrzebnym, ale proszę mi wierzyć, że jest to fajna sprawa, co widać po zacięciu, z jakim dziewczyny haftują – mówi przewodniczka.

Asceza

Ksiądz Stanisław Bakes, duszpasterz skautingu katolickiego w naszej diecezji, mówi, że każdy obóz harcerski jest formą ascezy, bo przecież o wiele łatwiej jest opłacić hotel i w nim spędzić wakacje. – Oczywiście, że bardzo trudno jest przygotować i przeprowadzić obóz, ale warto go organizować. Tutaj młody chrześcijanin rezygnuje z wygody na rzecz poznania swoich granic i umiejętności – mówi ks. Stanisław. Harcerze sami przygotowują sobie miejsca, w których będą spać, sami gotują, tworzą życie obozowe. – Doświadczają tutaj radości, ale i trudności. W tym roku formujemy się, wpatrując się w Maryję, co jest naturalne, gdyż obozujemy niedaleko Krzeszowa i Matki Bożej Łaskawej. Człowiek musi stanąć pod krzyżem, musi dojść do granic siebie, musi dostrzec swoje słabości, by wówczas w swojej niemocy wpuścić do życia Boga. Wszystko to – biorąc wzór z Maryi. Obóz harcerski właśnie to daje poprzez wysiłek fizyczny, wysiłek charakteru, znosząc jedni drugich, ale i poprzez spotkania na Eucharystiach, modlitwach czy medytacjach słowa Bożego – mówi ks. Bakes.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama