GN 42/2020 Archiwum

Można przyzwyczaić się nawet do rzeczy najświętszych

O potrzebie ciągłego wzrostu duchowego kapłanów mówi ks. Leopold Rzodkiewicz, wikariusz biskupi ds. formacji stałej duchowieństwa diecezji legnickiej.

Jakub Zakrawacz: Czym zajmuje się wikariusz biskupi ds. formacji stałej?

Ks. Leopold Rzodkiewicz: Moje zadania można widzieć w analogii do roli wikariusza w relacji do proboszcza parafii. Jestem delegatem biskupa diecezjalnego w sprawach prezbiterów i reprezentantem prezbiterów wobec biskupa. Wchodzą w to kwestie dotyczące sfery życia wewnętrznego, ale również problemy zdrowotne i inne trudności, jakie napotyka na swej drodze kapłan. Do moich szczegółowych zadań należą m.in. koordynacja spotkań Zespołu ds. Stałej Formacji Duchowieństwa Diecezji Legnickiej, organizowanie rekolekcji kapłańskich (we współpracy z Wydziałem Duszpasterskim i Wyższym Seminarium Duchownym) czy formacyjnych spotkań prezbiterów z różnym stażem.

Od 29 czerwca do 2 lipca w naszej diecezji odbywają się rekolekcje dla kapłanów. Do czego potrzebne są księżom takie spotkania?

Stanowią one „oddech duszy” księdza, która potrzebuje chwili zatrzymania oraz obcowania z Bogiem w ciszy, której w życiu codziennym niestety często brakuje. Nasuwa mi się tutaj pewne porównanie: podziwiając obraz (szczególnie o większych wymiarach), należy spojrzeć na niego z odpowiedniego dystansu i perspektywy. Zaangażowanie w pracy kapłańskiej wymaga „pustyni”, potrzebnej do tego, by na nowo „porozmawiać z Bogiem”, wsłuchać się w Niego tak, by nie stracić właściwej równowagi życia aktywnego i duchowego w naszej posłudze. Rekolekcje i dni skupienia stanowią okazję do poszukiwania nowych impulsów do pracy duszpasterskiej oraz dalszego kształtowania intelektu.

W jaki sposób kapłan może sam dbać o swoją formację stałą?

W trakcie pielgrzymki do Polski w 2005 roku papież Benedykt XVI tłumaczył kapłanom, że wierni nie oczekują od nich wiedzy eksperckiej w zakresie budownictwa, ekonomii czy polityki, ale właśnie w sprawie spotkania człowieka z Bogiem. Nie będziemy specjalistami w tej dziedzinie, jeżeli sami nie będziemy przebywać z Chrystusem, budując z Nim osobistą, intymną relację. Emerytowany papież w książce „Z głębi naszych serc” (napisanej wspólnie z kard. R. Sarahem i dedykowanej w hołdzie kapłanom z całego świata) pięknie analizuje fragment II modlitwy eucharystycznej. „Stać przed Tobą i służyć” oznacza po prostu być kapłanem Chrystusa oraz mieć świadomość Jego obecności w naszym życiu. Służenie ma wiele wymiarów: jest to przede wszystkim naśladowanie Jezusa (którego trzeba się uczyć poprzez wierność modlitwie budującej bliskość i zażyłość z Chrystusem) oraz posłuszeństwo, by kierować się w życiu słowami: „Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie” (Łk 22,42).

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama