Nowy numer 3/2021 Archiwum

Braterska więź modlitwy

– Bóg chce, żebyśmy nie kombinowali po swojemu, a po prostu uklękli i zapytali Go, co mamy czynić. Tak jak tu siedzę, przyznam, że nigdy się nie zawiodłem na radzie Pana Boga – mówi Zbyszek ze wspólnoty Mężczyźni Świętego Józefa z Lubina.

Przy parafii pw. św. Jana Bosko rozpocznie się niedługo spotkanie grupy modlitewnej mężczyzn. Kilkunastu z nich zbiera się przy wejściu do Oratorium. Witają się mocnymi uściskami dłoni, poklepują się po plecach. Czekają na ostatnich spóźnialskich. Rzucają krótkie, cięte, dowcipne uwagi. Widać, że są ze sobą zżyci.

Kilka minut później, gdy rozpoczyna się modlitwa na początku spotkania, ta sama grupa wygląda już zupełnie inaczej. Ci sami mężczyźni w skupieniu robią znak krzyża. Kilka chwil później większość ma już podniesione ku górze ręce. Śpiewają, modlą się na głos, przyzywają Ducha Świętego.

Ręce w górę

– Do Mężczyzn Świętego Józefa szedłem przez inne grupy. Tam poznałem taką formę modlitwy przez podniesienie rąk. Jednak to, że ją poznałem, nie znaczy, że ją praktykowałem. Podnoszenie rąk do modlitwy było dla mnie bardzo trudne. Ba, do dzisiaj, kiedy przychodzi mi modlić się gdzieś na zewnątrz naszej grupy, nie zawsze jeszcze potrafię podnieść ręce. Naturalne jest to dla mnie tylko tutaj. Odkryłem, że mowa ciała przekłada się na moje słowa i myśli – mówi Janusz.

Z kolei Andrzej taki sposób uwielbienia Boga spotkał dopiero w tej grupie. – Nie miałem takiego doświadczenia. Nigdy się tak nie modliłem. Na początku było to dziwne, a może nawet wstydliwe. Na początku modliłem się w ciszy. Uważałem, że modlitwa jest tylko dla mnie. Teraz otwieram się na modlitwę głośną, nie wstydzę się tego, co powoduje, że otwieram się bardziej – mówi Andrzej.

Piotr stwierdza krótko: – Nie jest tak, że zawsze czuję taką potrzebę, ale zdarza się, że kiedy już przychodzi głębokie rozmodlenie, to człowiek bezwiednie unosi ręce. W takim naszym solidarnym gronie jest to szczególnie budujące i chyba wartościowe – mówi mężczyzna.

Wzrastamy razem i osobno

Modlitwa z podniesionymi rękami to tylko jeden z wielu przykładów zmian, do których doszło wśród mężczyzn spod znaku św. Józefa. Ich formacja jest prosta i skuteczna. Zakłada, że każda grupa świadomie poświęca Bogu 72 godziny w roku. Składają się na nie comiesięczne dwugodzinne spotkania oraz jeden weekendowy wyjazd rekolekcyjny. – Byłem na naszym spotkaniu z „Gościem Legnickim” przed dwoma laty. Przy okazji dzisiejszego zastanawiałem się, co się wydarzyło w tym czasie. Myślę, że we wspólnocie jesteśmy dużo dalej w relacji z Bogiem niż wówczas. To ważne, że wzrastamy jako wspólnota, ale widzę, że wzrastamy też pojedynczo. Wspólnota ma przecież budować nas pojedynczo – podkreśla Zbyszek, lider wspólnoty. – Budujemy tutaj osobistą relację z Bogiem, bo na tym to polega. Staramy się rozeznawać, co Pan Bóg dla nas szykuje. Momentem przełomowym było rozeznanie, że nasze bycie we wspólnocie powinno odbywać się według dwóch kluczy. Pierwszym jest klucz wspólnotowy na wzór 12 apostołów Jezusa Chrystusa. Mamy być więc wspólnotą, której wzorem są relacje pomiędzy apostołami a Jezusem. Drugi klucz to wzrastanie w życiu wewnętrznym, którego wzorcem jest św. Józef, nasz patron. On jest doskonałym ojcem i mężem. Czasami więc mamy spotkania poświęcone życiu wspólnotowemu, a czasami życiu wewnętrznemu każdego z nas. Obecnie jesteśmy na etapie dzielenia się na temat tego, jak powinniśmy wzrastać w powołaniu małżeńskim – mówi Zbyszek.

To prowadzenie przez Boga odbywa się różnymi, nieraz niespodziewanymi drogami. – Pan Bóg buduje nas na różne sposoby. Jednym z bardziej niespodziewanych, a do dzisiaj wspominanych przez grupę było bieganie po Lubinie i szukanie kóz, które nam uciekły po Orszaku Trzech Króli. Pan Bóg przez takie przygody nas jednoczy. Zdarza nam się wspólnie wyjść na kręgle, planujemy bilard. Grupa na pewno się scaliła – śmieje się Mariusz.

Były wyjazdy na rekolekcje, wspólne wnoszenie mebli do mieszkania jednego z nich. Po prostu narodziła się braterska więź. I – jak sami przyznają – tego im brakowało.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama