Nowy numer 3/2021 Archiwum

Żeby było jak w domu

Gotują, sprzątają i dbają o sprawunki. Modlą się też za księży, żyjąc nie tylko sprawami własnej rodziny, ale i tej parafialnej.

Kobieta, której sam Chrystus zostawił swoje odbicie na chuście jest patronką fotografów, szwaczek, tkaczy i kupców. Wspomnienie św. Weroniki przypada 4 lutego. Weronika jest także opiekunką gospodyń parafialnych. Z okazji jej święta postanowiliśmy odwiedzić kilka legnickich plebanii i dowiedzieć się, jak wygląda praca i życie kobiet, które pomagają księżom w ich codzienności.

U Jana Chrzciciela

Wanda Górczyńska pracuje w kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Legnicy od listopada. Nigdy wcześniej miejscem jej pracy nie była parafia. Wcześniej była zatrudniona w zespole placówek specjalnych jako kucharka, i tam doczekała emerytury. Po zakończeniu poprzedniej pracy chciała znaleźć czas dla wnuków, jeździć na działkę. Ciągle jednak powtarzała, że jeśli będzie zdrowa, to będzie dalej pracować. Dzięki nowej pracy może realizować swoje marzenia. – Lubię jeździć, zwiedzać świat – mówi gospodyni. Już teraz szykuje się na czerwcowy wyjazd do Medjugorja. Dzięki temu, że pracuje z panią Bernadetą i zmieniają się co dwa dni, może zarobić parę groszy na realizację swoich pragnień, jak i mieć trochę czasu dla siebie.

Kiedy ma wolny czas, stara się jednak angażować w życie parafii – Należę do Maryjnej Wspólnoty Modlitewnej, Żywego Różańca i Wspólnoty Żon – mówi gospodyni. Podczas pracy nie zapomina o modlitwie − codziennie pamięta w niej o 9 duchownych. Pani Wanda należy bowiem do margaretek, czyli grupy osób, które swoim modlitewnym wsparciem „podtrzymują ręce kapłanów”. Pani Wanda realizuje i inne swoje pasje – Uczę się nawet trochę grać na gitarze. Córka kupiła mi ją na sześćdziesiątkę. Poznaję akordy i coś „przygrywam”, czasami nawet jakieś kolędy – opowiada gospodyni.

W lutym planuje wziąć udział w rekolekcjach weekendowych z o. Józefem Witko. Mówi, że wspólne wyjazdy i pielgrzymki pozwalają lepiej poznać i zrozumieć kapłanów – Kiedyś miałam pewnego rodzaju strach, respekt przed księżmi. Kiedy się jeździ na pielgrzymki, można jednak poznać ich z drugiej strony. Zobaczyć, że to ludzie z krwi i kości – dodaje kobieta.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama