Nowy numer 40/2020 Archiwum

Jak kromki ze świętego bochenka

Święty Brat Albert powtarzał, by być dobrym jak chleb. By każdy mógł podejść i ułamać kawałek dla siebie. W Lubinie spotkali się ci, którzy starają się żyć tą ideą.

W lubińskim kole Fundacji im. Brata Alberta co roku odbywa się spotkanie opłatkowe. − To jest jedno z większych świąt naszego środowiska. Pierwszym jest styczniowe spotkanie opłatkowe, a drugim wspomnienie św. Brata Alberta, które przypada w czerwcu − mówi Monika Tomko-Klubek, kierownik WTZ „Przytulisko”.

Fundacja im. Brata Alberta to ogólnopolska organizacja z siedzibą w Krakowie. W stolicy polskiej miedzi prowadzi m.in. Warsztat Terapii Zajęciowej „Przytulisko”. Od występu jego podopiecznych rozpoczął się opłatek 15 stycznia. Dla widzów było to przedstawienie o tym, co wydarzyło się w Betlejem w chwili narodzenia Pana Jezusa. Dla aktorów także połączenie przyjemnego z pożytecznym. WTZ prowadzi bowiem wielowymiarową rehabilitację zawodową i społeczną. Część z zajęć odbywa się w pracowniach na terenie obiektów warsztatów, inne to wydarzenia na terenie Lubina. To, co dla większości ludzi jest banalne − zakup biletów do kina, zamówienie jedzenia w barze czy odnalezienie drogi do domu − dla podopiecznych WTZ jest często trudne do wykonania i wymaga treningu. − Dla nas i naszych podopiecznych jest to jeszcze jedna okazja do pokazywania naszej działalności, dzieł stworzonych przez uczestników WTZ. Jest to też możliwość terapii poprzez przygotowanie śpiewu, choreografii czy też nauczenie się tekstu na pamięć. Staramy się jak najwięcej przebywać w przestrzeni publicznej, by po pierwsze trenować podopiecznych, ale także by społeczeństwo widziało i poznawało ich. To też jest bardzo ważne. Mimo naszych działań, czy ogólnie zmiany myślenia społeczeństwa, nadal widzimy potrzebę pokazywania, udowadniania, że nasi podopieczni nie są niebezpieczni, że potrzebują po prostu cierpliwości i trochę empatii – mówi M. Tomko-Klubek. Na spotkaniu opłatkowym gościł bp Marek Mendyk, biskup pomocniczy diecezji legnickiej. Z Krakowa przyjechał także ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, prezes Zarządu Krajowego Fundacji im. Brata Alberta. Kapłan podczas spotkania wskazywał na niezwykle aktualne przesłanie charyzmatu św. Brata Alberta. Ten święty wychodził i odnajdywał ludzi potrzebujących, chorych, biednych, na których inni nawet nie chcieli patrzeć. − Miniony rok był dla nas bardzo pracowity. Powstają ciągle nowe placówki. Chociażby w pobliskim Wołowie, gdzie podjęliśmy się budowy ośrodka dla osób niepełnosprawnych, których rodzice odeszli do Pana, a one zostały same. Potrzeb jest coraz więcej. Trudno mi mówić o jakiejś skali. Na pewno pracy przybywa, ponieważ nasi podopieczni się starzeją i zostają sami, a ktoś musi im pomóc. Nasza fundacja otwiera się też coraz bardziej na osoby w podeszłym wieku oraz osoby z zaburzeniami psychicznymi. Nasze społeczeństwo jest coraz starsze, więc ta działalność jest przed nami. Możemy sobie życzyć przy tej okazji, by nie zabrakło między nami wspólnej życzliwości. Osoby niepełnosprawne są bardzo wrażliwe na te relacje. Cieszę się, że obecni są dzisiaj także rodzice naszych podopiecznych, ponieważ mogą zobaczyć, czego ich dzieci się nauczyły − mówił ks. Tadeusz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama