GN 43/2020 Archiwum

Niewierzących za kratami jest niewielu

Raz do roku posługujący w diecezji legnickiej biskupi odwiedzają osadzonych w Areszcie Śledczym w Jeleniej Górze.

W tym roku wizyta odbyła się 9 grudnia, a aresztantów odwiedził biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski. Hierarcha odprawił Eucharystię w kaplicy św. Mikołaja, który jest także opiekunem więźniów. Miejsce to znajduje się w oddanym do użytku w 2006 roku bloku aresztu.

Biskup Kiernikowski, opierając się na fragmentach Pisma Świętego odczytanych podczas Mszy św., wskazywał analogię między wygnaniem Izraelitów do Babilonii a ograniczeniem wolności, jakie przeżywają mieszkańcy aresztu. − Czasami zaczynamy ufać swoim zabezpieczeniom − własnemu sprytowi, własnej sile. Niby ufamy Bogu i Jego planom, ale próbujemy się jeszcze dodatkowo zabezpieczyć. Po to, by realizować własne cele. Bóg dopuścił więc do niewoli Izraelitów, aby mogli odkryć, że to On jest dla nich wybawieniem od nich samych, że to On daje możliwość kroczenia ścieżką czystości, czyli życia bez patrzenia na własne korzyści. Tak samo może jest i w tym przypadku, że przebywając tutaj, możecie doświadczyć, że tylko w Bogu jest wyzwolenie i oderwanie od nas samych, naszego sposobu patrzenia na drugiego człowieka − mówił biskup legnicki.

Wizyta hierarchy, będąca przede wszystkim realizacją uczynków miłosierdzia, odbywa się okazjonalnie, co nie znaczy, że osadzeni przez resztę czasu pozostają bez opieki duszpasterskiej. Opieka taka jest sprawowana stale, a realizuje ją w jeleniogórskim areszcie ks. Rafał Berezowski, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski i św. Franciszka z Asyżu. O tym, jak ważna to posługa, mówi mjr Mariusz Mrozewski, rzecznik Aresztu Śledczego w Jeleniej Górze: − Ma to dla nas ogromne znaczenie, tak dla kadry, jak i więźniów. Zależy nam, by poprzez takie wizyty osadzeni mogli spojrzeć na święta i czas okołoświąteczny od strony ducha i wiary. Tradycyjnie oprócz samej modlitwy biskup znajduje też czas, by odwiedzić osadzonych w celach. Na pewno takie spotkania z biskupem czy też księdzem kapelanem mają zawsze ogromne znaczenie dla więźniów. W ogóle bardzo cenimy sobie pracę kapelana. Ogromnie to pomaga w naszej pracy wychowawczej − wyjaśnia rzecznik aresztu.

Mówił on także o tym, jak ważne jest, by pokazywać przykłady osób, które zerwały z przestępczym życiem: − Pomaga też praca osób świeckich, które z kapelanem odwiedzają aresztantów. Zdarzają się też wizyty osób, które autentycznie przeżyły przemianę w swoim życiu i dzisiaj przyjeżdżają, by o tym opowiadać. Ostatnio gościliśmy pana Pawła Cwynara, który z przestępcy mocno postawionego w półświatku, zmienił się i dał świadectwo, że inne życie jest możliwe. Bez przemocy, bez używek, bez kombinowania. Zawsze takie wizyty budzą szczere zainteresowanie wśród osadzonych. Obserwujemy też, że długo w nich pozostają – mówi mjr Mrozewski.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama