GN 42/2020 Archiwum

Są zwycięzcami

W Auli Forum polkowickiego Zespołu Szkół odbyła się uroczystość podsumowująca wielki wyczyn podopiecznych Stowarzyszenia Charytatywnego „Żyć Godnie” z Polkowic, którzy kilka miesięcy temu weszli na szczyt ponad dwa razy wyższy niż Śnieżka.

Bohaterami niezwykłego spotkania byli Łukasz, Tomek i Sylwester, podopieczni Stowarzyszenia Charytatywnego „Żyć Godnie”, którzy na początku 2019 roku wybrali się w góry Atlas w Afryce, by spróbować zdobyć szczyt o wysokości ponad 4 tys. m n.p.m. Ich wyprawa nie odbyłaby się, gdyby nie pasjonaci wysokogórskich eskapad ze Stanisławem Rapczukiem na czele. Niezwykłe było też audytorium, ponieważ w Auli zasiedli przedstawiciele podopiecznych ponad 20 warsztatów terapii zajęciowej z całego Dolnego Śląska. Szczególnym gościem był Krzysztof Wielicki, legendarny polski alpinista i himalaista, który w barwny sposób opowiedział o górach widzianych ze swojej perspektywy.

Wysiłek bez zapłaty

Przygotowania do wysokogórskiej wyprawy rozpoczęły się rok temu na warsztatach terapii zajęciowej w Polkowicach. Powstał projekt o nazwie „Niepełnosprawni bracia na dachu Afryki Północnej”. Do Sylwestra i Tomasza Włodarczyków, braci z Radwanic, dołączył ich znajomy, Łukasz z Polkowic, również z niepełnosprawnością umysłową. Ruszyły przygotowania, sprawdzanie miejsca, rozmowy z rodzinami. Tylko jedna firma w Polsce podjęła się ubezpieczenia wyprawy, ponieważ podopieczni stowarzyszenia cierpią na schorzenia wymienione w ramach 160 chorób dyskwalifikujących w Unii Europejskiej do turystyki wysokogórskiej. Na dodatek w Maroku zamordowano dwie turystki i władze zaostrzyły regulacje dotyczące turystyki górskiej.

Maroko i Dżabal Tubkal nie zostały wybrane przypadkowo. Są to bowiem nieco inne góry niż te, które leżą w Europie. Zdobywanie szczytów Karpat czy też alpejskich wierzchołków wiąże się z pokonywaniem dużych różnic wysokości w pionie. Są to szczyty szpiczaste, trudne dla niedoświadczonych wspinaczy. Szczyty Atlasu w rejonie Dżabal Tubkal są co prawda tej samej wysokości co chociażby Mont Blanc, ale – co ważne – leżą na innej wysokości geograficznej, a więc w cieplejszym rejonie kuli ziemskiej i nie ma tam takich lodowców jak w górach Europy. Ponadto stosunkowo blisko od szczytu znajdują się schroniska. Wejście ze schronisk na szczyt odbywa się o wiele mniej stromym podejściem niż na szczyty alpejskie. – W górach musisz wykonać pewien wysiłek bez zapłaty. To mistyka szukania czegoś wyjątkowego, wymagająca jeszcze wyobraźni i filozofii życiowej. Nie każdego na to stać. Nie każdemu się chce. Bo w górach nie ma granic. Tam szuka się równości – tłumaczył S. Rapczuk.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama