Nowy numer 43/2020 Archiwum

Cysterska sztafeta

Tuż za granicą, każdego dnia, niemieckie siostry modlą się: „Schenken den Schwestern und Freunden Gesundheit an Seele und Leib” – i myślą też o Polakach.

Mniej więcej w tym samym czasie, gdy Anna Przemyślidka, wdowa po Henryku II Pobożnym, zaprosiła benedyktynów do Krzeszówka, a św. Jadwiga Śląska, matka Henryka, ufundowała im klasztor w Legnickim Polu, królowa czeska Kunegunda sprowadziła do Marienthal cysterki.

Śmierci – przegrałaś!

Za każdym razem pobożne niewiasty, fundując miejsca modlitwy i pracy, rzucały wyzwanie śmierci. – Historia przekonuje, że początek klasztoru jest związany z ekspiacją za popełnione morderstwo – opowiada Beata Bykowska, polska przewodniczka, której rozległa wiedza na temat historii miejsca imponuje wszystkim, którzy tu przybywają.

To był sposób na stawienie czoła nieuchronnemu, brutalnemu, niesprawiedliwemu, zaskakującemu, przeklętemu, bezwzględnemu. Śmierci po prostu. – Dzisiaj, gdy wraz z postępem medycyny, techniki, społeczeństwa i kultury „obłaskawiliśmy” fizyczną stronę śmierci, stała się ona podstępna jak nigdy wcześniej – mówi inny Polak z opactwa, ks. Tomasz Duda, kapelan cysterek. – Oderwani od wiary albo z wiarą obrzędową, ale bez osobistej relacji z Panem, nie radzimy sobie ze śmiercią duchowo i psychicznie. Nokautuje nas, gdy przychodzi, bo najczęściej znamy ją tylko z kiczowatego przekazu popkultury i medialnej sensacji – diagnozuje. Kapłan zapewnia, że dopiero wyhamowanie tempa życia i wyciszenie daje okazję do uświadomienia sobie własnych lęków i bezbronności. – Początkiem wychodzenia z każdej choroby jest przyznanie się do słabości – decyduje się na porównanie. – Wtedy szukamy lekarza, on stawia diagnozę i zapisuje terapię; gdy mamy wolę walki o normalność, wdrażamy ją w życie. Co ciekawe w naszym przypadku, ludzi wierzących, zarówno lekarzem, jak i lekarstwem jest Ten sam, nasz Zbawiciel – kończy i zaprasza, żeby się o tym przekonać w Marienthal.

Odrodzenie – niestrudzenie!

Wszyscy znają łacińskie: „Ora et labora”, które świetnie oddaje sens monastycznego życia, ale duchowe dzieci św. Benedykta kierują się jeszcze inną sentencją: „Succisa virescit” – „ścięty na nowo się odradza”.

– W Marienthal zawsze podziwiam, jak można walczyć z przeciwnościami żywiołów, by dziedzictwo pokoleń nie poszło na marne – mówi Bernhard Rafelt, związany z opactwem od zawsze, bo tu pracowali jego rodzice, a on się wychowywał. Dzisiaj chętnie służy pomocą w zakrystii i przy ołtarzu.

Odnosi się do faktów z historii opactwa: w prawie 800-letniej historii obiekt wielokrotnie płonął, był grabiony, zalewała go powódź – ostatnio w 2010 r. – zawsze jednak gospodynie znajdowały siłę i środki, żeby mury odbudowywać.

– Sądzę, że to Duch daje takie możliwości – dodaje Bernhard. – Nie tylko przyroda i krajobraz poruszają serce, głównie chodzi o atmosferę skupienia, wyciszenia, modlitwy. Gdy wchodzi się do kościoła, od razu dociera do człowieka, że to miejsce ma swoją mistykę. Fakt, że od tylu stuleci codziennie śpiewane są tu psalmy, a dzielne kobiety ofiarują swoje życie Bogu, wyciska piętno, nawet w kamieniach – zapewnia. – I nie jest w tym odosobniony – komentuje kapelan, ks. Tomasz. – Lubię patrzeć na naszych gości, gdy z każdym dniem pobytu coraz głębiej przyjmują rytm dnia: modlitwa przeplatana pracą, a wszystko zanurzone w ciszy. Na początku może to być trudne doświadczenie, sam się o tym przekonałem, gdy tu zamieszkałem, ale potem pozwala dostrzegać punkty orientacyjne zostawione nam przez Boga dla podtrzymywania naszej nadziei i woli zwyciężania przeciwności – mówi.

– Mimo pożarów, nienawiści religijnej, powodzi oraz prześladowań bezbożnych ideologii, kolejne pokolenia mniszek śpiewem psalmów, ofiarą z życia i ciężką pracą odbudowywały zniszczone mury i chroniły swój dom – mówi opatka, matka Elisabeth. – Wszystko to jednak ochroniły nie tylko dla siebie, kobiet, które na co dzień doświadczają błogosławieństwa życia według reguły benedyktyńskiej. To także dar dla każdego, kto tu przyjeżdża, kogo możemy ugościć – potwierdza słowa kapelana.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama