GN 03/2020 Archiwum

Do Rzymu tylko pieszo

Tegoroczne wakacje były bardzo ważne dla Skautów Europy, również dla tych ze środowiska jeleniogórskiego.

Co 10 lat wędrownicy i przewodniczki z całego świata pielgrzymują wspólnie do jednego wybranego miejsca. W tym roku celem wyprawy stał się Rzym, gdzie w sobotę 3 sierpnia mieliśmy okazję spotkać się z papieżem Franciszkiem.

Wśród wędrowników z Polski nie mogło zabraknąć i nas – szefów z Hufca Jeleniogórsko-Legnickiego, w liczbie ośmiu wędrowników i jednego duszpasterza ks. Piotra Marciniaka. Do Asyżu przyjechaliśmy autokarem z Wrocławia – to właśnie stamtąd rozpoczęliśmy nasze pielgrzymowanie. Tuż po przyjeździe, w piątek 26 lipca, rozbiliśmy namioty i udaliśmy się na zwiedzanie ojczyzny św. Franciszka, którego postać jest dla nas szczególnie ważna. Nie tylko jest on patronem wszystkich skautów, ale to właśnie jego drogą udaliśmy się do Rzymu. Było nam dane nawiedzić Porcjunkulę, czyli kościółek, który odbudował św. Franciszek, jeszcze zanim przystąpił do odbudowy duchowej całego Kościoła. Faktyczne pielgrzymowanie zaczęliśmy w sobotę, z całym naszym dobytkiem na plecach i z intencjami w sercu. Przez szczyty górskie i doliny zmierzaliśmy śladami świętego patrona, gdy ten udawał się do Stolicy Apostolskiej, by oficjalnie założyć swój zakon. Po męczącym podejściu powitał nas widok eremu w Carceri, pustelni wpisanej na Listę światowego dziedzictwa UNESCO. Tam za zgodą ojców nasz duszpasterz odprawił dla nas Mszę św., którą ubogaciliśmy śpiewem chorałowym. W drodze stałymi punktami były dla nas Różaniec i Godzina Drogi, czyli modlitwa Pismem Świętym. Każdy dzień zaczynaliśmy od jutrzni, a kończyliśmy śpiewem „Salve Regina”. Mieliśmy również tę łaskę, że codziennie było nam dane uczestniczyć we Mszy Świętej. Dziennie przemierzaliśmy około 20 km, temperatura nie spadała poniżej 30 st. C, o ile nie było ulewy, na którą mieliśmy nieszczęście trafić. Sześć dni pielgrzymowania w tych warunkach było zdecydowanie próbą charakteru dla każdego z nas. 3 sierpnia wczesnym rankiem zostaliśmy zawiezieni autokarami prosto do Rzymu, a wraz z nami 5 tys. innych skautów, którzy szli innymi trasami niż my. Tam oczekiwała nas audiencja u papieża Franciszka w Auli Pawła VI. Przybyliśmy dość wcześnie, więc zajęliśmy miejsca tuż przy barierce, za którą miał podążać następca Piotra. Wielu z nas miało zaszczyt podać Ojcu Świętemu dłoń, co z pewnością zapamiętamy do końca życia. Później uczestniczyliśmy we Mszy św. w bazylice św. Piotra, co było równie wzruszającym wydarzeniem. Większość z nas nigdy nie była w miejscu, które tak bardzo przypomina niebo i wręcz przytłacza swoim pięknem i doniosłością. Wieczorem udaliśmy się w podróż powrotną do Polski – zmęczeni, ale przede wszystkim szczęśliwi przez to, co dane nam było przeżyć.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama