Nowy numer 07/2020 Archiwum

Z głodem Boga nie ma lipy

Ksiądz Krzysztof Żmigrodzki mówi o potrzebie szukania Boga, drodze adoracji i członkach wspólnoty Cenacolo, którzy porzucają uzależnienie, odnajdując wiarę.

Co to właściwie znaczy „adorować”?

Adoracja to takie doświadczenie, po którym masz pewność serca, że Bóg jest. Pamiętam z dzieciństwa, że w pierwszą niedzielę miesiąca po Mszy św. ksiądz wystawiał Najświętszy Sakrament. Wszyscy już myślą o rosole, a tu bach – monstrancja na ołtarz, kapłan coś tam przeczytał, litanię odmówił, pobłogosławił i do domu. Kompletnie tego nie rozumiałem i, co gorsza, uciekałem od adoracji. Dziś widzę ją całkiem inaczej. Potrzeba klęczeć w ciszy przed Jezusem. To On ma mówić, nie ja. Matka Elwira powiedziała kiedyś do nas, księży: „Jeśli wy nie będziecie mieli czasu na godzinę adoracji dziennie, to nic z was nie będzie”. Tu ważna jest stałość, codzienność przed Panem. Tego mnie nauczyła wspólnota Cenacolo, gdzie adoruje się Jezusa. Tam podczas ciszy na adoracji Bóg odsłania siebie samego. Gdy tego doświadczysz, wejdziesz w spełnienie. „Ta droga nie wiedzie w górę, ta droga wiedzie w głąb. A kiedy dojdziesz do celu, odkryjesz, że meta to start, że jesteś częścią krwiobiegu, który napędza ten świat”. Jeśli tego nie doświadczysz, będąc księdzem, możesz stracić sens. Ilu księży porzuciło kapłaństwo? Dlaczego to zrobili? Nie chcę generalizować, ale wydaje mi się, że nie odkryli siebie i tego, co przeżywają w Jezusie. Nie poznali tej jedynej drogi. Jeśli jej nie poznasz, pójdziesz którąkolwiek. Ale czy o to chodzi? Adoracja jest drogą dla wszystkich. Ja patrzę na nią z perspektywy księdza i moich braci z Cenacolo.

Trudno sobie wyobrazić, że ci pogubieni ludzie trafiający do Cenacolo od razu chcą klęczeć przez Najświętszym Sakramentem.

Wyobraź sobie, że oni trafiają do wspólnoty, nie znając żadnego fragmentu Mszy św. Liturgia jest tam sprawowana po włosku, dlatego po kilku miesiącach potrafią odpowiadać na słowa kapłana, choć myślę, że pogubiliby się na Mszy w pierwszym lepszym kościele parafialnym. (śmiech) Przez pierwszy miesiąc nowy członek wspólnoty idzie do pracy, w czasie gdy wszyscy inni idą do kaplicy na adorację. Potem sam zaczyna tego pragnąć, a jak już wejdzie na adorację, Pan Bóg robi swoje… Wyobraź sobie radość nieba, gdy w tym człowieku zaczyna się wszystko układać, gdy przemawia do niego Jezus. Oni, klęcząc przed Najświętszym Sakramentem, widzą i odczuwają wieczność! To doświadczenie zostaje w nich na stałe. Dlatego 90 proc. z nich wychodzi z Cenacolo, będąc już zdrowymi i, co chyba nawet ważniejsze, z celem życia.• jedrzej.rams@gosc.pl

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama