Nowy Numer 37/2019 Archiwum

Uprowadzona Szkaplerzna

Obecni mieszkańcy Parzyc to w dużej mierze przesiedleńcy z Bośni i Hercegowiny lub ich potomkowie. Obraz, który trafił tu po wojnie, jednoczy mieszkańców i łączy pokolenia.

Parzyce to wieś licząca około 700 mieszkańców. Przynależą oni do parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Zebrzydowej. Nie mają swojego kościoła, a mimo to, raz do roku świętują odpust. Przypada on 16 lipca, we wspomnienie Matki Bożej Szkaplerznej, której obraz przemierzył z mieszkańcami wsi pół świata, a teraz znajduje się w niewielkiej kapliczce pośrodku wsi.

Obca ziemia

Zawisł tam prawdopodobnie w 1946 roku. Prawdopodobnie, ponieważ mimo wnikliwego rozpytywania wśród mieszkańców, jakie przeprowadziła Zofia Prusinowska, nie udało się ustalić z pewnością, kiedy mogło do tego dojść. Nie pamięta tego też Władysław Kwaśnik, który postawił swoją stopę na dolnośląskiej ziemi mając 9 lat. Pamięta bardzo dużo, ale akurat nie rok budowy kapliczki dla obrazu. Dla niego i w sumie dla wszystkich polskich repatriantów − zarówno dla tych z Wilna, ze Lwowa, Sandomierza czy właśnie – tych z Bośni − była to wówczas ziemia obca.

Pan Władysław należy do ostatnich Polaków, którzy mogą pochwalić się miejscem urodzenia, którego nazwa brzmi trochę swojsko, a jednak trochę obco. U niego jest to Rakowac, u innych Gumjera czy też Prnjavor. − Moi rodzice pochodzili z Wołynia, dziadkowie zaś spod Kolbuszowej. Mój stryj urodził się jeszcze na Wołyniu. Było to w 1897 roku, w miejscowości Turopiny. Ona nadal istnieje, sprawdzałem na mapie. Wyjechali stamtąd do Bośni. Mój ojciec urodził się już w Rakowacu w 1900 roku. Teściowa mojej mamy opowiadała, że mieszkali w szałasie i że jak zaczął padać ulewny deszcz, to mój ojciec ze swoim bratem pływali na gałęziach, które służyły jako kołyska – opowiada mężczyzna.

Ile unieśli w rękach

Warunki na początku były bardzo trudne. Władze Cesarstwa Austro-Węgierskiego zaproponowały małorolnym i bezrolnym Galicjanom darmowo ziemię w Bośni pod warunkiem, że Polacy sami sobie wykarczują las i na tak przygotowanym poletku zaczną swoją uprawę ziemi. Na tę propozycję przystało kilkadziesiąt tysięcy Polaków, którzy na przełomie XIX i XX wieku opuścili Bukowinę i Wołyń, przenosząc się na Bałkany. Zabrali ze sobą niewiele − tyle, ile można było unieść w rękach: jakieś ubrania, pościel, kilka garnków. Na pewno też coś, co miało im przydać Bożej opieki – różaniec, może święty obrazek.

Ktoś zabrał też pięknie wymalowany obraz Matki Bożej Szkaplerznej. Już w 1902 roku zawisł on w niewielkim drewnianym kościółku w miejscowości Rakowac. Postawili go Polacy, by mieć gdzie modlić się na niedzielnych Eucharystiach. Tuż przez wybuchem II wojny światowej udało się im wybudować kościół murowany, gdzie trafił obraz Matki Bożej Szkaplerznej. Bo ona, jak mocno w to wierzyli, chroniła i wspierała ich na tej odległej od Polski ziemi. – Moja mama mi opowiadała, że po to go zabrali nasi wyjeżdżający z Galicji – mówi Z. Prusinowska.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL