Nowy numer 42/2019 Archiwum

Takie wariactwo...

– Spotkałem kolegę, z którym nie widziałem się 30 lat. On zapalił mnie do wyruszenia na Camino – mówi Leszek, który pojechał rowerem do grobu świętego Jakuba Większego.

Rowerowej wyprawy do Santiago de Compostela podjęło się sześciu bolesławczan. Pomysł na nią zrodził się... przy kawie w parafialnej kawiarence przy kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. – Od 6 lat rower jest dla mnie pomysłem na życie. Wcześniej dużo grałem w piłkę nożną halową, ale ze względu na zerwane mięśnie pachwinowe musiałem sobie odpuścić sport, który kochałem. Zaczął rosnąć mi brzuch, bo pracę mam siedzącą, więc postanowiłem coś z sobą zrobić. Lekarz pozwolił mi na rower i tak zacząłem jeździć – opowiada Radek Makówka.

– Z przyjaciółmi zrobiliśmy kilka imprez w Bolesławcu, także przy parafii. Po którejś Mszy św. niedzielnej spotkaliśmy się na kawie z ks. Dawidem, zastanawiając się, co „rowerowego” powinniśmy znów zorganizować dla parafii. W końcu ktoś rzucił: „Camino”. Na pieszej pielgrzymce na Jasną Górę byłem 9 razy. Wiem, czym jest pielgrzymowanie. Teraz, gdy nie mogę chodzić, brakuje mi tego. Dlatego ruszam! Pomysłem na daleką wyprawę zapalali się kolejni uczestnicy.

– Tuż za domem mojej teściowej jest tabliczka z muszelką. Zainteresowałem się kiedyś, co to jest, i tak usłyszałem o Szlaku św. Jakuba. Zacząłem zazdrościć osobom, które na niego wyruszały, ale sam nigdy nie miałem do tego sposobności. Trzy miesiące temu spotkałem w barze kolegę, którego nie widziałem z 30 lat. On chodzi na Camino regularnie; był już 10 razy. Zapalił mnie do tego pomysłu. W tym roku kończę 60 lat i postanowiłem uczcić tę rocznicę na Szlaku św. Jakuba. Chciałem wyruszyć razem z żoną, ale ona ma problemy z nogą. Ja z kolei mam problem z kręgosłupem i nie mogę nosić dużych ciężarów. Ale od dwóch lat jeżdżę rowerem. Codziennie. Takie wariactwo. Sam nie wiem, skąd wzięła się ta miłość i konsekwencja. Jeżdżę, kiedy tylko mogę. Teraz, kiedy od kolegów dowiedziałem się, że jadą rowerami na Camino, chyba wiem, na co była mi ta pasja – mówi z uśmiechem Leszek Rudziński z Bolesławca. Andrzej Kuriata na dwa tygodnie przed wylotem uszkodził sobie nogę. Ale i tak wyrusza.

– Wybieram się na Camino, ponieważ czuję taką potrzebę. Dwa razy jechałem z ks. Józefem Hupą, proboszczem parafii pw. NSPJ, na rowerach do Częstochowy. Doświadczyłem tam wyciszenia i spokoju. Teraz przede mną większe wyzwanie niż Jasna Góra – kilkaset kilometrów do Santiago de Compostela – mówi. Plan wyprawy jest prosty – spakowane rowery 7 maja poleciały z pielgrzymami z Berlina do Santander. Tam pątnicy mieli wsiąść na jednoślady i tzw. Drogą Północną (Camino del Norte) udać się do Santiago de Compostela, do grobu św. Jakuba Większego. Później jeszcze będą musieli dojechać do Porto, skąd wrócą do Polski.

– W przybliżeniu znamy trasę, ale nie wiemy, gdzie będziemy spać. Nie da rady z góry zaplanować noclegów na tak długiej trasie. Na liczbę przejechanych każdego dnia kilometrów mają wpływ pogoda, kondycja, sprzęt... Wybierając się na szlak, trzeba zawierzyć się Panu Bogu. To on prowadzi. W schroniskach najpierw przyjmowani są pielgrzymi piesi, później konni, a na końcu – rowerowi. Tak więc wcześniej niż o 17.00 nie ma co się pojawiać w schronisku – mówi ks. Dawid Kostecki. Panowie planują zbieranie specjalnych pieczątek do paszportu pielgrzyma, żeby przy bazylice w Santiago otrzymać potwierdzenie przebycia Szlaku św. Jakuba. Dlatego muszą pokonać na rowerach 200 km.

– Spokojnie się uda. Do Santiago mamy około 550–600 km. A później, jeśli czas pozwoli, „odbijemy” do Fatimy. To będzie o ok. 300 km więcej. Łącznie do Porto przejedziemy ok. 1300 km – zapowiada ks. Dawid Kostecki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL