Nowy numer 42/2019 Archiwum

My chcemy więcej!

W Szkole Podstawowej w Barcinku uczniowie nagrali patriotyczny teledysk. Zobaczyło go już w internecie kilkadziesiąt tysięcy osób.

Te dzieci nie grały. One po prostu były sobą – mówi Kamil Prentki, nauczyciel historii. – Nie musieliśmy powtarzać ani jednego ujęcia. Wszystko wychodziło od razu tak, jak powinno.

Stań na chwilę, pomyśl

Wszystko zaczęło się przed rokiem, gdy K. Prentki rozpoczął pracę w szkole. Przeprowadził wówczas ankietę, która miała sprawdzić, czego dzieci oczekują od lekcji historii. Okazało się, że bardziej niż wkuwać daty uczniowie pragnęli... zostać internetowymi celebrytami. Ale i z tego można było zrobić coś pożytecznego. – Zaprosiłem do nas jeleniogórskiego rapera Dominika Gudowskiego. Przyjechał i zaśpiewał młodym o historii. Zyskał ich wielki szacunek. Dzieci zaczęły do niego pisać. Pytały, jak się tworzy muzykę... – opowiada nauczyciel. – We wrześniu tego roku razem z panem dyrektorem i panią polonistką złożyliśmy to w całość i w efekcie powstał pomysł, by zrobić teledysk. Tworzenie wideoklipu to bardzo trudny i złożony proces. Dla uczniów wiązało się to z warsztatami muzycznymi, choreograficznymi, filmowymi i – oczywiście – historycznymi. Najpierw musiała powstać piosenka. Tę uczniowie współtworzyli, bo zaczęli szukać informacji o dzieciach, które walczyły o polską niepodległość. Zaczęli zaskakiwać rodziców pytaniami o historię. Dominik, który tworzył tekst, wplatał w niego te fragmenty z dziejów Polski, które uczniowie mu podsuwali jako najważniejsze. Możemy tam usłyszeć o potopie szwedzkim, rozbiorach, Polakach zamordowanych przez Niemców, powstaniu warszawskim czy katowniach ubeckich. A wszystko to przeplatane jest apelami do młodego pokolenia: „W naszych barwach biel i czerwień./ Białe dusze, zakrwawione serce./ Pamiętaj, skąd pochodzisz i skąd jesteś./ Setna rocznica – my chcemy więcej!/ Pamiętaj, synu, córko polskiej ziemi./ Żyjemy dzięki krwi przelanej na tej ziemi./ Dziś zbyt często gdzieś biegniemy./ Stań na chwilę, pomyśl o tych, co za nas ginęli”. Gdy już powstały tekst i melodia, trzeba było przejść do realizacji – najpierw nagrać piosenkę, a następnie film. – To było dziwne uczucie, gdy graliśmy jakąś scenę, a później oglądaliśmy siebie na monitorze. Na początku trudno było się przyzwyczaić, ale z czasem przywykliśmy – mówi Kornelia, uczennica.

Rozsypane kwiaty

Ewa Kuzia, polonistka w SP w Barcinku, do teledysku zaangażowała swoją babcię Alinę Wojnę. W 1993 r. pani Alina odebrała w imieniu swoich rodziców odznaczenie Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Stanisław i Władysława Krysiewiczowie w czasie okupacji niemieckiej mieszkali z dziećmi w kolonii Waniewo (powiat wysokomazowiecki). Ukrywali w swoim gospodarstwie Żydów zbiegłych z getta w niedalekim mieście Sokoły. W nocy z 4 na 5 września 1943 r. do gospodarstwa Krysiewiczów przyjechała grupa żandarmów niemieckich z posterunków w Tykocinie i Kobylinie. Wiedzieli oni o ukrywających się, jednak Polacy ich nie wydali. Dlatego Niemcy na miejscu zastrzelili Stanisława Krysiewicza i podpalili zabudowania gospodarskie, gdzie ukrywali się Żydzi. Osoby, które chcąc ratować życie, próbowały wydostać się z płonących budynków, zostały zastrzelone przez żandarmów. Władysławę Krysiewicz żandarmi zabrali na posterunek w Tykocinie, a 10 września 1943 r. zamordowali na cmentarzu żydowskim. Pani Alina pojawia się na początku teledysku jako starsza pani idąca do kościoła. Niesie kwiaty. Dzieci, które nieopodal grają w piłkę, nie zważają na nią. Mocniej kopnięta futbolówka uderza w nią, a kwiaty się rozsypują. – To grałem razem ze Stasiem, kolegą. Tak naprawdę to ja nie kopnąłem w panią, tylko po ziemi. To Dominik rzucił piłką i to zmienili tak, że wygląda, jakbym to ja kopał. Nie, nie kopię w starsze panie – zarzeka się Igor. Pod koniec piosenki dzieci, które poznają w tym czasie tragiczną historię życia pani Aliny, a także całego jej pokolenia, ubrane już w mundury harcerskie z szacunkiem oddają jej kwiaty. – Ja poznałam tę historię dopiero podczas kręcenia teledysku. Widziałam panią Alinę wcześniej kilka razy, ale nie kojarzyłam. Teraz się dowiedziałam o jej życiu. Fantastyczna postać – mówi Nadia.

Lepsze niż apel

Uczniowie nie tylko zagrali w poszczególnych scenach, ale zaśpiewali też niektóre fragmenty utworu, robiąc za chórek w refrenie. Dominik „SOVA” Gudowski śpiewa w nim tak: „Mamy niepodległość wywalczoną,/ w której czuć dumę i honor./ O nią walczyć musimy zawsze./ Polskie serca – tego pragnę”. – Dużo śpiewam w domu, choć nie kształcę się w żadnej szkole muzycznej. Tutaj mogłam obserwować profesjonalistę. Nie można ot tak wyjść i zaśpiewać – wiele rzeczy trzeba dużo wcześniej przygotować. Później jest też etap miksowania, sklejania wszystkiego na komputerze. To wymaga dużej wiedzy – mówią Kornelia i Martyna. W pewnym momencie były problemy z tekstem, po dwóch dniach trzeba było powtórzyć nagrania. Kamil Prentki śmieje się, że do dzisiaj trzyma pierwsze nagrania jako „straszak”. Gdy któreś dziecko za bardzo łobuzuje na lekcji, ostrzega, że zaraz puści reszcie klasy nagranie z jego śpiewem. Wtedy od razu robi się spokój. W teledysku wzięły udział wszystkie dzieci ze szkoły – 118 osób. Część zagrała w różnych scenach, inni – tylko w ostatnim ujęciu, gdzie z lotu ptaka widać ich stojących na boisku. Ubrani w biel i czerwień i tworzą naszą flagę oraz symbol Polski Walczącej. – Chcieliśmy uczcić 100. rocznicę odzyskania niepodległości w jakiś niezwykły sposób, zaangażować w to dzieci. Nie tylko poprzez apel w szkole. Tak powstał pomysł nakręcenia teledysku. Myślę, że to zostanie na lata w pamięci ich i całej społeczności. Rodzice też bardzo mocno się zaangażowali. Chodzili z dziećmi na próby – mówi Krzysztof Kuzia, dyrektor placówki. Sami uczniowie to potwierdzają. – Najfajniejsza jest świadomość, że to my to zrobiliśmy. My, dzieci ze Szkoły Podstawowej w Barcinku. Z niczego zrobiliśmy coś na 100-lecie niepodległości Polski – uważa Martyna.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL