Nowy numer 46/2018 Archiwum

Marka pełna zaufania

– Lubimy tu przyjeżdżać i widzieć uśmiech na twarzach pacjentów – mówią uczniowie ze Zbylutowa, którzy poznają działalność charytatywną.

Otrzymaliśmy bardzo miły i ciekawy list od Haliny Gajek z parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej w Złotoryi, w którym opisała ona wieloletnią historię parafialnego zespołu Caritas Diecezji Legnickiej w swojej wspólnocie. Zaangażowanie w pomoc najbardziej potrzebującym zaczęło się od działania w Stowarzyszeniu Rodzin Katolickich.

„Gdy poznaliśmy Jezusa, zapragnęliśmy wnieść Go w życie. Właśnie poprzez działalność charytatywną. Bo »wiara bez uczynków jest martwa«. Od początku pomagamy gdzie trzeba i jak umiemy” – pisze nasza czytelniczka. Opowiada m.in., jak pomagali dzieciom w wyjazdach na kolonie, zbierając 1% podatku na Caritas Diecezji Legnickiej. „Zawsze pomagaliśmy rzeczowo: na święta organizowaliśmy i roznosiliśmy paczki żywnościowe. Obecnie uczestniczymy też w programie FEAD. Dostajemy jedzenie dla 300 osób, co daje 15 ton rozdanej żywności w ciągu roku” – wylicza Halina Gajek. Prawie połowę tekstu naszej czytelniczki zajmuje wymienianie osób i instytucji, które w ciągu 20 lat działania zespołu razem z nim dawały dobro potrzebującym – wśród nich są urząd miasta, kapłani i sponsorzy. Ksiądz Artur Trela z Caritas mówi, że parafialne zespoły mają dobrą markę, która jest też dobrze kojarzona z działaniami Caritas Diecezji Legnickiej. – Jesteśmy instytucją o dużym zaufaniu społecznym. Występując pod szyldem Caritas, czasami jest nam łatwiej funkcjonować niż innym fundacjom, które dopiero powstają. Myślę, że dobrze układa się współpraca z urzędami miast i gmin, instytucjami państwowymi czy sponsorami, bo widać, że od parafii po diecezję robimy dobrą pracę – mówi kapłan. Wśród wyliczonych przez autorkę listu dzieł są takie, które niosły pomoc najbiedniejszym w parafii. – Parafialne zespoły są doskonałą odpowiedzią na wezwanie papieża Franciszka o niesienie pomocy potrzebującym i najuboższym, zarówno materialnie, jak i duchowo – mówi ks. Artur Trela. – Osoby zaangażowane w to dzieło wiedzą najlepiej, kto niedomaga, komu trzeba przynieść pomoc i ulgę. To oni docierają do tych ludzi najskuteczniej – mówi kapłan. Obecnie na terenie diecezji działa ok. 60 zespołów parafialnych. Tyle samo jest też szkolnych kół Caritas. Członkowie jednego z nich przyjechali w czwartek 22 marca do ośrodka Samarytanin w Legnicy. Uczniowie z Zbylutowa pojawili się tam z koszami wypełnionymi ciastami oraz upominkami wielkanocnymi. – Ja jestem drugi raz, Michał po raz trzeci – mówi Iga Kania. Chłopak mówi, że bardzo mu się podoba uśmiech, jaki pojawia się na twarzach podopiecznych tego ośrodka, gdy rozdają prezenty. – Jestem dumny z tego, że mogę pomóc drugiemu człowiekowi. Nawet takim małym gestem, jak podanie kawałka ciasta, które upiekły nasze mamy – mówi Michał Bandyk. Monika Junkiewicz przyjechała do Legnicy z synem. – To taka tradycja, że pojawiamy się tutaj dwa razy w roku. Wymaga to wysiłku, ale on jest niczym w porównaniu z cudownym przyjęciem tutaj, w Legnicy. Jestem mamą i wiem, że w ten sposób uczymy nasze dzieci, że warto pomagać innym – mówi. Na drugim końcu wiekowej drabiny w tej drużynie pomagania są parafialne zespoły, gdzie średnia wieku jest kilkukrotnie wyższa. „Emeryci i renciści często nie wiedzą, co zrobić z wolnym czasem. Chcą się włączyć do pracy na rzecz Kościoła? Zapraszamy! Pracy jest mnóstwo. Różnorodnej. Dzieci i seniorów potrzebujących naszej pomocy przybywa. Niektórzy powiedzą, że jest program 500+ albo inne przedsięwzięcia mające na celu aktywizację seniorów. Są, ale potrzeba zainteresowania z naszej strony. Emerytów i rencistów jest coraz więcej. Dokuczają im nuda, samotność, zobojętnienie, zagubienie, depresja. Może to właśnie sąsiad potrzebuje twojej pomocy? A może ktoś z twojej rodziny?” – pisze nasza czytelniczka. Ksiądz Artur Trela opowiada o kursach dla wolontariuszy 60+. – W ramach programu Aktywność Społeczna Osób Starszych, czyli wolontariatu opiekuńczego, po raz trzeci prowadziliśmy kurs mający zachęcać osoby po 60. roku życia do aktywnego włączenia się w niesienie pomocy najbardziej potrzebującym. Mam tutaj na myśli chociażby podopiecznych legnickiego ośrodka Caritas Samarytanin, jeleniogórskiego Zakładu Opieki Leczniczej, Niebieskiego Parasola w Chojnowie czy Bogatyni – wymienia kapłan. Projekt skierowano do osób starszych, ponieważ będąc na emeryturze, mają one więcej czasu, a do tego liczą się ich doświadczenie i zrozumienie dla choroby i starości. – Chcemy im pokazać, że są potrzebni i że siły, które jeszcze mają, mogą dobrze spożytkować, będąc z innymi i dla innych – mówi ks. Artur. Dobrym przykładem jest Alina Filipkowska, 76-letnia wolontariuszka nagrodzona „Noblem polskiej dobroczynności”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy