Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Listy bez odpowiedzi

Zbigniew Nowina-Boznański rozkłada na stole kserokopie listów. Oryginały ma spięte gumką w sporą paczkę. Napisane do niego w latach 60. i 70. ub. wieku przez dr. Wiktora Haasa. Żyda, którego uratowała jego rodzina.

Prawie w każdym podziękowania za uratowanie mu życia podczas wojny. Prawie w każdym, bo kiedyś Zbigniew Nowina-Boznański poprosił, żeby doktor już więcej nie wracał do tego. Było mu po prostu niezręcznie.

– Odkąd pamiętam, doktor bywał gościem majątku Boznańskich w Czechach pod Lwowem. Już przed wojną zrobił doktorat z medycyny. Przyjaźnił się z moimi dziadkami i rodzicami. Był kawalerem, więc często nas tam odwiedzał – wspomina Z. Nowina-Boznański. W czerwcu 1941 r., kiedy wybuchła wojna sowiecko-niemiecka, Niemcy szybko zajęli Lwów, a wraz z nim majątek w Czechach. Dr Haas poprosił Boznańskich o ratunek. – Ukrywał się u babci od stycznia 1942 r. do czerwca 1944 r. Znalazła mu kryjówkę w mansardzie na strychu. Sam nosiłem mu jedzenie, odwiedzałem – wspomina Z. Nowina-Boznański. O tym, że rodzina ukrywa u siebie Żyda wiedziały tylko cztery osoby: babcia, matka Zbigniewa, jego brat i on sam. – Dziadka nie dopuszczono do tajemnicy, bo jak mówiła babcia, za bardzo lubił koniak i cygara – zdradza, uśmiechając się porozumiewawczo. Sytuacja się skomplikowała, kiedy w majątku zamieszkał porucznik Wehrmachtu ze swoim ordynansem. Wszystko było jednak tak zorganizowane, że nigdy nie dowiedział się, że mieszkał w jednym domu z Żydem. Doktorowi Haasowi udało się szczęśliwie doczekać wyzwolenia. Przeniósł się do rodzinnej kamienicy w Krakowie, przy Łobzowskiej. Potem wyjechał do Wrocławia. Ożenił się, miał dwójkę dzieci. Wszyscy zamieszkali przy Łokietka 3. Haas zrobił habilitację i pracował w klinice pediatrycznej. Jego polska epopeja zakończyła się w 1969 r., kiedy wraz z rodziną wyjechał do Izraela. Zbigniew Nowina-Boznański stracił z nim kontakt w 1944 r., kiedy wstąpił w szeregi Narodowych Sił Zbrojnych i zwierzchnicy wysyłali go z misjami kurierskimi po okupowanej Polsce. – Po wojnie spotkałem się z nim w Krakowie w 1947. Później przez lata słał do mnie listy pełne wrażliwości, troski o nas i wdzięczności za ukrywanie go podczas „tych najtragiczniejszych, najsmutniejszych chwil”, jak pisał w jednym z listów – opowiada Z. Nowina-Boznański. Dr Haas zmarł w Izraelu w 1974 r. Pozostała po nim pamięć Boznańskich i osób, którym pomógł jako lekarz. I listy. W 2005 r. Zbigniew Nowina-Boznański skopiował wszystkie i wysłał na adres Szewacha Weissa, w tym czasie przewodniczącego Rady Instytutu Pamięci Yad Vashem. Oryginały wysłał do ambasady Izraela w Polsce. – Dlaczego dopiero wtedy? Bo nie chciałem, żeby ktoś pomyślał, że wyciągam po coś rękę za czyn, który jest obowiązkiem każdego człowieka. Ja jestem Nowina-Boznański, sztywnokarki – tłumaczy. Do listu adresowanego do S. Weissa dodał swój krótki życiorys z notką o przynależności do NSZ. Po kilku miesiącach przyszła paczka z Yad Vashem. W niej te same listy. I nic więcej. – Żadnej informacji, że je otrzymali, co z nimi zrobią, że na coś się przydały. Odesłali jak zbędny przedmiot – złości się. – Dla mnie to dyshonor. Przejaw lekceważenia dla pamięci mojej babki, matki i dla mnie – uważa. Zapewnia, że drugi raz tych listów nie wyśle. „Spalę je, ale im nie dam”, powtarza. Na początku tego roku Z. No- wina-Boznański spotkał na odczycie w Muzeum Tkactwa w Kamiennej Górze prof. Jana Żaryna. Dowiedział się, że jest on członkiem Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów. Napisał do niego list z prośbą o zainteresowanie się tą sprawą. Być może więc listy ocaleją.

Prawdziwe bohaterstwo

„O tym, jakie uczucia żywię dla Matki Pana, dla Pana, Pańskiego Brata i Babci w Czechach – nie muszę wspominać. To, co uczyniliście Państwo dla mnie w tych najsmutniejszych, najstraszniejszych i najtragiczniejszych dla mnie chwilach, to sprawa, dla której trudno znaleźć nawet właściwe określenie; to był najszczytniejszy i najpiękniejszy objaw ludzkości, humanizmu, człowieczeństwa; to było coś więcej – to było prawdziwe bohaterstwo (...)” (fragment listu Wiktora Haasa do Zbigniewa Nowiny-Boznańskiego z 1960 r.).

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma