Nowy numer 46/2018 Archiwum

Pierwszy paciorek różańca

– Mogę być tylko dumny, że ten protest zakończył się bez ofiar, bo już wtedy wiedzieliśmy, co się stało w Katowicach na „Wujku” – mówił Franciszek Kamiński, jeden z organizatorów największego strajku w stanie wojennym.

W kinie w Polkowicach odbyła się premiera filmu opowiadającego o strajku w kopalniach „Rudna Główna” i „Rudna Zachodnia”, który trwał od 14 do 17 grudnia 1981 roku. Wzięło w nim udział ok. 4,5 tys. górników, którzy żądali m.in. zniesienia stanu wojennego i wypuszczenia z więzień internowanych. Protest zakończył się brutalną pacyfikacją przez oddziały ZOMO, używające ostrej amunicji, gazów łzawiących, armatek wodnych i wozów pancernych. Górnicy kopalni „Rudna Zachodnia”, ścigani przez zomowców, po wyjściu za bramę kopalni ukryli się w kościele pw. św. Barbary w Polkowicach. Dopiero tutaj oficjalnie zakończono strajk.

W projekcji wzięli udział m.in. uczestnicy strajku sprzed ponad 36 lat – Andrzej Poroszewski, Franciszek Kamiński i Jan Tabor. – My nie przegraliśmy tego strajku. Upominaliśmy się o wolność, swobody obywatelskie, godność i chleb. Ten strajk to był pierwszy paciorek w całym różańcu, początek drogi – mówi A. Poroszewski, wtedy przewodniczący strajku w szybie „Rudna Zachodnia”.

Jak podkreślał obecny na premierze Łukasz Sołtysik, pracownik Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN we Wrocławiu, był to największy strajk w ówczesnym województwie legnickim i drugi pod względem liczby uczestników na Dolnym Śląsku. – Po zakończeniu strajku zwolniono z pracy całą załogę. Po kilku dniach przyjęto ich znowu, większość na niższych stawkach i gorszych warunkach. Część otrzymała tzw. wilczy bilet i przez długie lata nie mogła znaleźć pracy – mówi historyk.

Zwolnionym z pracy pomagał Kościół. Księża Zbigniew Dołhań i nieżyjący już Jerzy Gniatczyk z parafii pw. św. Michała Archanioła w Polkowicach organizowali pomoc dla nich i ich rodzin, ukrywali poszukiwanych listami gończymi, spowiadali i odprawiali Msze św. dla górników.

– Ta kopalnia to kuźnia charakterów. Wy pokazaliście w 1981 r. charakter dla wszystkich następnych pokoleń w Polsce. Dzięki wam mam okazję żyć w lepszym, piękniejszym kraju – mówił Mirosław Biliński, dyrektor ZG „Rudna”.

Obecni na premierze mieszkańcy Polkowic od lat czekali na film o tamtych wydarzeniach. – Przez szmat czasu były one z trudnych do zrozumienia powodów pomijane – mówi pol- kowiczanin Konrad Kaptur. – A upamiętnienie tych wydarzeń to nasza powinność wobec tych, których postawa wypełniła treścią takie słowa jak „prawda”, „niezłomność”, „wolność”, „honor”. Dzięki temu współczesna polkowicka młodzież będzie wiedzieć, że historia KGHM to nie tylko eksploatacja złóż surowców naturalnych, ale też historia niezwykłych, niezłomnych ludzi, którzy nadają się na autorytety o wiele bardziej niż współczesne instagramowo-facebookowe gwiazdy – mówi.

W tym kontekście cieszy, że film zrealizowali młodzi ludzie. Autorką scenariusza i reżyserem obrazu jest Dagmara Spolniak, a dźwięk i montaż wyszły spod ręki Dariusza Kuczery. Pochodzą oni z Opolszczyzny i Górnego Śląska. D. Spolniak ma na koncie kilka produkcji o charakterze historyczno-edukacyjnym pokazywanych m.in. w TVP Historia.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy