Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Mówił językiem Jezusa

W Lubaniu upamiętniono kapłana zabitego przez Sowietów w 1945 roku.

W murze okalającym kościół parafialny pw. Narodzenia NMP w Lubaniu-Uniegoszczy została umieszczona tablica poświęcona pamięci ks. Ericha Kalisa, ostatniego niemieckiego proboszcza tego miejsca. Odsłonięcia dokonał po niedzielnej Eucharystii zaproszony gość, ks. Alfred Hoffman, wikariusz generalny diecezji Goerlitz.

– Przywrócenie pamięci o ks. Erichu Kalisie poczytywaliśmy sobie za nasz moralny obowiązek – mówi Piotr Dumanowski ze Stowarzyszenia Miłośników Parafii Katolickiej w Uniegoszczy. – On i ks. Bruno Glasneck nie opuścili swoich wiernych w Uniegoszczy i nie uciekli przed Armią Czerwoną. Gdy czerwonoarmiści wkroczyli do Lubania, obaj księża przez 10 dni znosili szykany Sowietów, broniąc sióstr zakonnych i osób świeckich przed licznymi aktami agresji. W końcu Sowieci zabili ks. Ericha.

Ksiądz Kalis pracował w Uniegoszczy od 1943 roku. Na początku lutego 1945 r., gdy do Lubania zbliżał się front rosyjski, wraz z matką i gospodynią udał się do pobliskiego domu starców. Po wkroczeniu Sowietów do budynku wraz z ks. Brunonem Glasneckiem niósł duchową pociechę siostrom zakonnym i mieszkańcom domu. Tam też został zastrzelony przez rosyjskich żołnierzy 25 lutego 1945 roku. W Olszynie odprawiono Mszę pogrzebową za spokój jego duszy. Ciało jego pogrzebano zaś na cmentarzu przy kościele pw. Podwyższenia Krzyża w Radoniowie k. Gryfowa.

W homilii ks. Alfred Hoff­man mówił o tym wydarzeniu jak o czymś pomagającym w budowaniu mostów między narodami, a także przypominał o jednym, jedynym języku, jakim powinni posługiwać się chrześcijanie – to język miłowania bliźniego. – Takim posługiwał się ks. Erich, którego dzisiaj wspominamy i za którego duszę się modlimy. Tak jak Chrystus, który oddał na krzyżu życie z miłości za swoich przyjaciół, ksiądz Erich oddał swoje życie w duchu głębokiego chrześcijaństwa. Dzisiaj jesteśmy mu za to bardzo wdzięczni – mówił gość z Goerlitz.

Bardzo ciekawym tłem historycznym całej sprawy jest martyrologia niemieckich kapłanów katolickich w latach 1933–1949. Po dojściu do władzy w Niemczech NSDAP rozpoczęły się szeroko zakrojone szykany wobec księży. – Działo się to także w powiecie lubańskim. Władze hitlerowskie nakazały całkowitą likwidację związków i stowarzyszeń kościelnych, utrudniano funkcjonowanie powiatowego związku Caritas. Oskarżano księży o finansowe defraudacje i wypaczenia wobec moralności. W Lubaniu głośnym echem odbył się tzw. proces dewizowy ks. Karla Heisiga – proboszcza parafii Świętej Trójcy, którego oskarżono o przestępstwa dewizowe. Księży powiatu lubańskiego nękało gestapo. Przesłuchiwano ich bez podania powodu, obserwowano ich działalność duszpasterską, regularnie podsłuchiwano kazania i listy pasterskie. W roku 1936 aresztowano wikariusza parafii Świętej Trójcy ks. Wernera Mutke, którego uwięziono w Goerlitz – tłumaczy Piotr Dumanowski.

Jednym z kapłanów zamęczonych przez nazistów był bł. ks. Alojs Andricki, który też urodził się i pracował na Łużycach, zaledwie 50 km na zachód od Zgorzelca/Goerlitz. Za swoją działalność kapłańską został zamęczony w KL Dachau w 1943 roku. Za taką samą nieprzejednaną postawę wobec nazizmu najwyższą cenę zapłacił inny dolnośląski kapłan, bł. ks. Gerhard Hirschfelder z Kudowy-Zdroju.

Niestety, przyjście wojennego frontu z Armią Czerwoną spowodowało dalsze cierpienia duchowieństwa ówczesnej archidiecezji wrocławskiej. Oblicza się, że w latach 1945–1949 zmarło 275 tamtejszych księży, z czego 81 zostało zamordowanych. Wśród nich był ks. Erich Kalis.

– On został zastrzelony jako kapłan katolicki, nie jako Niemiec. Stanął w obronie słabszych i poniżanych przez Rosjan. Wywlekli go na korytarz i zastrzelili. Uważamy go za męczennika. Nie ma na tyle materiałów, by w ogóle mówić o procesie beatyfikacyjnym, ale dla nas jest męczennikiem – mówi ks. Marek Kurzawa, obecny proboszcz tej parafii.

Być może niedługo Lubań będzie miał „swoją” błogosławioną męczennicę. W Watykanie toczy się bowiem proces sługi Bożej s. Paschalis Jahn i jej towarzyszek, sióstr ze Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety. Poniosły one śmierć na Śląsku w 1945 r. z rąk żołnierzy Armii Czerwonej, broniąc czystości – swojej, innych sióstr bądź osób znajdujących się pod ich opieką. Wśród nich jest s. M. Sabina (Anna) Thienel zamordowana w Lubaniu 1 marca 1945 roku.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma