Nowy numer 38/2018 Archiwum

Po pierwsze: być!

Bp Marek Mendyk mówi o 9 latach posługi i spotkaniach, które poruszają jego duszę.

Jędrzej Rams: Czy można przyzwyczaić się do bycia biskupem?

bp Marek Mendyk: Oczywiście, że można. Pokus w życiu biskupa jest wiele. Wystarczy, że uwierzy w „swoją gwiazdę”, a potem już prosta droga do „zbiskupienia”. Zwłaszcza, że środowisko posługi z jednej strony jest bardzo wymagające, a z drugiej – wyraźnie przyzwala na uwierzenie w możliwości, jakie ma biskup. Pewnie tak, jak wszędzie. W kapłaństwie też można się „otrzaskać” z pełnioną funkcją. Zwłaszcza, że gdziekolwiek jesteśmy, wszędzie jesteśmy honorowani, często nad wyraz i z przesadą. Łatwo wtedy zapomnieć o tym, co jest fundamentem, czyli o postawie służby i pokory, ale też wiary i ufności. Może to zabrzmi trochę paradoksalnie, ale od pierwszego dnia święceń brzmi: „Hosanna”, niczym Jezusowi wjeżdżającemu do Jerozolimy. Jestem świadkiem tego „Hosanna”, ale to, czego doświadczam wewnętrznie, to nieprzerwana droga na krzyż. Cały czas. Misja i odpowiedzialność. I gdyby nie świadomość tego, że przede mną Ktoś taką drogę przeszedł, świadomość obecności Mistrza i Pana na tej drodze, to pewnie nie byłoby łatwo.

Jakie myśli przychodzą Księdzu Biskupowi do głowy, gdy myśli o 9 latach posługi biskupiej?

Gdybym miał krótko określić moją posługę, to na pewno użyłbym takich słów jak radość i miłosierdzie. Radość, która płynie ze świadomości, że nie jestem sam w pełnionej posłudze, a miłosierdzie to niezwykła serdeczność, której – za łaską Pana – doświadczam. Najpierw od Niego samego, ale też od ludzi. Zwłaszcza prostych ludzi wiary. Ich wiara jest fundamentem Kościoła. Mogę z całą pewnością powiedzieć, że spotkania z ludźmi są dla mnie wielką łaską. Kiedy jestem w parafii i uczestniczę w życiu wspólnoty; kiedy rozmawiam z ludźmi, żyjącymi na co dzień swoją wiarą i z przekonaniem, że to Pan Bóg wszystkim kieruje; kiedy mam świadomość, że czynią wszystko, by różne problemy swojego życia interpretować w świetle Ewangelii – wtedy przyjeżdżam do swojego domu i uświadamiam sobie, że powinienem iść do spowiedzi. Właśnie z powodu tych pięknych, poruszających mnie spotkań z ludźmi.

Ksiądz Biskup przy spotkaniach z młodymi używa powitania „drodzy młodzi przyjaciele”. Czy to świadome nawiązanie do św. Jana Pawła II?

Tak, bo jest on dla mnie wzorem budowania relacji z młodymi. Jan Paweł II miał niesamowitą zdolność słuchania młodego człowieka. I oni to czuli. W tym pewnie tkwi fenomen papieża Polaka i odpowiedź na pytanie, dlaczego młodzi szli za nim, gdziekolwiek się pojawiał. Jan Paweł II chciał być z młodymi. Oni to wiedzieli. Gdy spotykam się z młodymi ludźmi, chcę przede wszystkim słuchać, czym oni żyją, jakie noszą w sobie pytania. Oczywiście, nie od razu się przed biskupem otwierają. Będąc z nimi i towarzysząc im, mam okazję doświadczyć z jednej strony ich młodzieńczej spontaniczności, a z drugiej – głębi ideałów. Odwiedzając parafię, rozmawiam z młodymi. Czasem pytam ich, co powinienem powiedzieć ich rodzicom, których za chwilę spotkam; co warto, żeby rodzice usłyszeli. I ktoś nieśmiało podnosi rękę i powiada: „niech ksiądz biskup im powie, żeby mieli dla nas czas; żeby chcieli nas posłuchać”. To pokazuje, że w sercach młodych ludzi jest potencjał. Zadanie stojące przed rodzicami i przed wychowawcami, także duszpasterzami, to: nie bać się młodych! Zainwestować w młodych! Uczynić wszystko, by z nimi przede wszystkim być! Posłuchać, co mają do powiedzenia. Oni mają dość głoszonych kazań. Nie chcą słuchać morałów. Chcą, by im towarzyszyć: kiedy się uczą, kiedy podejmują życiowe decyzje, kiedy im się w życiu nic nie układa, kiedy się bawią i czują się beztrosko. Trzeba przy nich być!


jedrzej.rams@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma