Gość Katowicki 29/2018 Archiwum

Na obiad do lasu

– Zachęcam każdego młodego chłopaka, żeby spróbował takiego życia. Bo są tu modlitwa, przygoda i... bójka. A chłopcom niczego więcej nie potrzeba – śmieje się zawiszacki druh.

Radosław Hempel ze Zgorzelca przyprowadził ze sobą do Polkowic kilkunastu młodych chłopaków spod znaku zawiszackiej lilijki z napisem „Veritas vincit”, czyli „Prawda zwycięża”. W kilkudniowym obozie wzięły udział dwa zastępy: „Bóbr” z Bolesławca i „Dzik” ze Zgorzelca.

Dołączyli do nich jeden młody wędrownik oraz duszpasterz zawiszacki ks. Piotr Marciniak. Zastęp „Bóbr” powstał w 2015 roku. „Dzik” – dwa lata wcześniej. Oba zakładał ks. Piotr Marciniak. Skauci mają 12–17 lat. Wszyscy są lektorami albo ministrantami. I wszyscy należą do hufca jeleniogórsko-legnickiego Skautingu Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”. Dlaczego spotkali się w Pol- kowicach? – Zawsze szukam dla swoich skautów takiego miejsca, gdzie jest tanio i dobrze – śmieje się R. Hempel. – Takim miejscem z pewnością jest parafia pw. św. Michała Archanioła w Polkowicach. Tutaj zresztą posługuje mój znajomy, ks. Marcin Kaluta, który wcześniej posługiwał w Zgorzelcu i jest duszpasterzem gromady wilczków. Nie sugerowałem się walorami turystycznymi ani innymi „okolicznościami przyrody” – dodaje. W trakcie pobytu zawiszacy wzięli udział w grze miejskiej opartej na zasadach prawa harcerskiego. Jej motywem przewodnim były „Opowieści z Narnii” C.S. Lewisa. Młodzi skauci obejrzeli także pierwszą część filmu bazującego na tej znanej książce, aby później przedstawić niektóre scenki z powieści. Codziennie brali udział w Eucharystii. Znalazł się także czas na wypad do lasu, aby tam... ugotować sobie obiad. Jak wyjaśnia Radosław Hempel, te kilkudniowe wyjazdy wpisane są w całoroczny cykl szkoleniowo-wychowawczy zawiszaków. – Zasadniczo powinny odbywać się podczas ferii zimowych. Jednak z uwagi na to, że nasi skauci są ministrantami i lektorami, a ferie to czas kolędowy, to większość z nich zajęta jest wtedy wizytami duszpasterskimi ze swoimi księżmi – wyjaśnia. Są cztery takie spotkania wyjazdowe w roku („Biwak listopadowy”, „Zimowisko”, „Harce majowe” oraz najważniejszy – obóz wakacyjny). – Myślę, że wizyty w takich miejscach jak Polkowice, gdzie ruch skautingu katolickiego jeszcze nie istnieje, może być zaczynem, który sprawi, że znajdą się chętni do założenia jego pierwszych struktur. Najtrudniej jest znaleźć dorosłych, którzy umieliby poprowadzić nowy zastęp. Za to młodzież i dzieci zawsze chętnie garną się do zawiszaków – mówi R. Hempel.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma