Nowy numer 42/2020 Archiwum

My się bawimy, zwierzęta cierpią

O tym dlaczego zwierzęta nie znoszą Sylwestra, mówi dr hab. Marcin Wrzosek z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

- My się bawimy witając kolejny rok szampanem i fajerwerkami, a nasi czworonożni podopieczni cierpią - mówi dr Wrzosek, weterynarz i neurolog.

- Większość domowych zwierzaków źle znosi gwałtowne i niecodzienne hałasy. U jednych wystrzały powodują jedynie lekką nerwowość, u innych prawdziwą panikę. To dlatego, że zwierzęcy słuch jest znacznie bardziej wyczulony niż u człowieka - tłumaczy.

Miarą natężenia fal dźwiękowych są decybele (dB).Szept to około 15-20 dB, normalna rozmowa 30 dB. Dźwięki powyżej 100 dB stają się nieprzyjemne dla ucha, 130-140 dB są już bolesne.

- Zwierzęta słyszą dźwięki dużo bardziej precyzyjnie i z większej odległości. Szacuje się, że dźwięki o tym samym natężeniu pies i kot usłyszą w odległości 4-krotnie większej niż ludzie.

Dlatego zwierzęta domowe mogą reagować gwałtownie na oddalone odgłosy wybuchów petard noworocznych, których my możemy nawet nie zauważać - przypomina dr . hab. Marcin Wrzosek.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama